Do wypadku doszło na zjeździe z Col de la Biche przed półmetkiem etapu. Majka przewrócił się przede mną, nie było gdzie uciekać - opowiadał zawodnik ekipy Sky portalowi Velonews.

Nie wiem co Majka robił. Kilka razy na zakrętach jechał od mojej wewnętrznej strony, desperacko mnie objeżdżał. Puściłem go przed siebie i dokładnie dziesięć sekund później on upadł, pociągając za sobą mnie i (Matteo) Trentina - dodał.

Thomas, który przed etapem zajmował drugie miejsce w wyścigu, nie ukrywał, że jest bardzo rozczarowany. Przypomniał, że dokładnie powtórzyła się historia z majowego Giro d'Italia. To był wtedy również dziewiąty etap, byłem również drugi w klasyfikacji generalnej. Nie wiem co się w tym roku dzieje. G... się zdarza - podsumował.

Majka w wypadku zdarł skórę z kolan i łokci, ale ambitnie kontynuował jazdę, kończąc etap z ponad półgodzinną stratą do czołówki. Jak sam później skomentował, po raz pierwszy płakał na rowerze z bólu.

Rafał Majka wycofany z wyścigu

Po tym ciężkim upadku po prostu nie ma sensu dalej walczyć. Z powodu bólu ledwo mogę oddychać. Musieliśmy podjąć mądrą decyzję mając na uwadze moje zdrowie i resztę sezonu - powiedział Majka.

Poniedziałek jest dniem przerwy, który kolarze spędzają w departamencie Dordogne w południowo-zachodniej Francji. Na wtorek zaplanowano płaski odcinek z Perigueux do Bergerac (178 km).