Wieczorne spotkanie w Zagrzebiu było niezwykle emocjonujące. Przez większość meczu - dzięki m.in. świetnej postawie w bramce Andreasa Palicki - prowadzili Szwedzi, najczęściej różnicą dwóch-trzech goli. Tak było jeszcze minutę i 51 sekund przed końcem (28:25).

Od tego momentu jednak trzy bramki zdobyli Duńczycy, mistrzowie olimpijscy z 2016 roku. Na 28:28 wyrównali w ostatniej sekundzie - wówczas po szybkim podaniu słynnego Mikkela Hansena na prawe skrzydło trafienie uzyskał Lasse Svan.

Finalistę musiała więc wyłonić dogrywka. W niej lepsi o jedno trafienie okazali się Szwedzi, z wyróżniającym się Mattiasem Zachrissonem (łącznie osiem bramek). Duńczykom nie pomogła znakomita postawa w całym spotkaniu Hansena, strzelca 12 goli.

W pierwszym półfinale Hiszpania pokonała Francję 27:23 (15:9). Faworytem tego starcia byli aktualni mistrzowie świata "Trójkolorowi", którzy nie ponieśli wcześniej w chorwackim turnieju żadnej porażki.

Przebieg spotkania w Zagrzebiu okazał się jednak zaskakujący. Francuzi zawiedli zwłaszcza w okresie od 18. minuty do końca pierwszej połowy. W tym czasie zdobyli zaledwie jedną bramką (od stanu 8:8 do 9:15).

Hiszpania po raz piąty zagra w finale ME. Cztery poprzednie mecze o złoto przegrała.

W spotkaniu o piąte miejsce gospodarze Chorwaci po emocjonującej końcówce pokonali Czechów 28:27.

W drugiej fazie grupowej odpadli broniący tytułu Niemcy. W imprezie nie uczestniczyli Polacy.

Przed dwoma laty organizatorem ME była Polska. W finale Niemcy wygrały wówczas z Hiszpanią 24:17.

Wynik drugiego półfinału:
Szwecja - Dania 35:34
po dogr. (28:28, 16:14)
Najwięcej bramek: dla Szwecji - Mattias Zachrisson 8; dla Danii - Mikkel Hansen 12, Rasmus Lauge Schmidt 11.