Jak czytamy, podczas ostatniego przed wakacjami posiedzenia zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego dokonano zmian w składzie prezydium i zarządu. Po zastąpieniu (decyzją PZKol) Dariusza Banaszka przez Janusza Pożaka w składzie zarządu zostało wolne miejsce w prezydium po tym pierwszym.

Skład prezydium uzupełnili w tej sytuacji przedstawiciele dwóch, wcześniej w tym gremium niereprezentowanych, związków – Henryk Olszewski, reprezentujący lekkoatletykę, i Ryszard Czarnecki ze związku siatkówki - podaje gazeta.

- Zostałem wybrany jako przedstawiciel najsilniejszego w Polsce sportu drużynowego, czyli piłki siatkowej. Dzieje się to w momencie, gdy polscy siatkarze będą bronili za kilka miesięcy tytułu mistrza świata – powiedział w rozmowie z "GPC" Czarnecki.

Podkreślił też, że w PKOl jest wiele do zrobienia. - Przy okazji 100-lecia polskiego ruchu olimpijskiego warto pokazać to, co było wielkie w historii sportu, ale trzeba również pokazać wielkość tych polskich sportowców, którzy walczyli nie tylko z orzełkiem na piersi w zawodach sportowych, ale również zdali egzamin w czasie największej próby w czasie II wojny światowej, sprzeciwiając się okupacji niemieckiej i sowieckiej. Warto przypomnieć takie postacie, jak Janusz Kusociński, Bronisław Czech czy Helena Marusarzówna – zaznaczył Czarnecki.