Rafael Marquez rano zgłosił się do klubowego lekarza z silnym bólem prawej nogi. Okazało się, że piłkarz ma naderwany mięsień łydki i nie zagra przez co najmniej najbliższe dwa tygodnie. Tak poważna kontuzja nie bierze się z niczego, ale Meksykanin nie powiedział, jak doszło do tego urazu.

Nie będzie chyba jednak długo milczał i ujawni, co działo się tamtej nocy, bo klubowi działacze zażądali od piłkarza wyjaśnień.