Beenhakkera w pełni popiera asystent reprezentacji Polski - Bogusław Kaczmarek. Nie widzi nic złego w tym, że selekcjoner naszej kadry poprowadzi Feyenoord w meczach barażowych w lidze holenderskiej. "Nie ma żadnej kolizji. Podstawą pracy z Beenhakkerem jest zaufanie i odpowiedzialność, a więc Leo zgodził się przyjąć ofertę z Holandii, to znaczy, że jest przekonany, że nie ucierpi na tym reprezentacja" - zapewnia Kaczmarek.

Wątpliwości ma natomiast Henryk Kasperczak. "Z jednej strony Beenhakker wyjeżdża na bardzo krótko, z drugiej - nie można ciągnąć dwóch srok za ogon. Uważam, że nie powinien się rozdrabniać" - stwierdził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" trener reprezentacji Senegalu.

Najmocniej Holendra krytykuje były trener reprezentacji - Janusz Wójcik. "To dla mnie totalny szok. Jak się o tym dowiedziałem, to myślałem, że to jakiś spóźniony żart na prima aprilis" - denerwuje się Wójcik. Były poseł samoobrony dodał także, że będzie szukał winnego tej sytuacji: "Jako szef Komisji Sportu będę prosił o wyjaśnienia prezesa Listkiewicza, kto w PZPN wyraził na zgodę. Przecież Listkiewicz nie ma prawa samodzielnie podejmować takich decyzji.

Nic to jednak już nie zmieni. Dziś Beenhakker poprowadzi pierwszy trening Feyenoordu. Do pracy z reprezentacją Polski wróci za kilkanaście dni.