Kibice długo przecierali oczy ze zdziwienia, bo podopieczni Leo Beenhakkera przegrywali od 5. minuty z Azerami. Na szczęście bramki Euzebiusza Smolarka i dwie Jacka Krzynówka sprawiły, że fani odzyskali wiarę w awans do Euro 2008.

W środę Biało-czerwonych czeka mecz w Armenii. Na pewno wybierze się tam wielu polskich kibiców. A pozostali będą ściskali kciuki przed telewizorami. Oby znowu mogli się cieszyć z sukcesu!