Dziennik Gazeta Prawana logo

Jagiellonia znów nie znalazła sposobu na Pogoń [WIDEO]

26 kwietnia 2024, 22:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nene i Kacper Smoliński
Piłkarz Jagiellonii Białystok Nene (P) i Kacper Smoliński (L) z Pogoni Szczecin podczas meczu Ekstraklasy/PAP
Powiedzenie "do trzech razy sztuka" nie obowiązuje w przypadku meczów Jagiellonii Białystok i Pogoni Szczecin. Ekipa z Podlasia w tym sezonie pierwsze dwa pojedynki z "Portowcami" przegrała. Natomiast za trzecim razem padł remis 2:2. 

Pogoń w tym sezonie najpierw wygrała z Jagiellonią w lidze, a potem w Pucharze Polski. Oba mecze odbyły się w Szczecinie. W 30. kolejce Ekstraklasy oba zespoły spotkały się ponownie i znów piłkarzom Jagiellonii nie udało się wygrać z "Portowcami". 

Trzy gole do przerwy

Mecz dobrze rozpoczął się dla gości. Po kwadransie gry prowadzili 1:0. Przyjezdni wyprowadzili zabójczą kontrę, którą skutecznie po solowym rajdzie wykończył Kamil Grosicki. 

Odpowiedź Jagiellonii była niemal natychmiastowa. Dziewięć minut później znów mieliśmy remis. Składną akcję miejscowych z bliska sfinalizował Afimico Pululu.

Podopieczni Adriana Siemieńca poszli za ciosem i tuż przed przerwą za sprawą Jesusa Imaza wyszli na prowadzenie. Hiszpan po kapitalnym dośrodkowaniu Bartłomieja Wdowika piłkę w siatce Pogoni umieścił głową. 

Jagiellonia nadal liderem 

Na tym nie koniec emocji. Pogoń w drugiej połowie konsekwentnie dążyła do wyrównania. Swój cel osiągnęła w 57. minucie. Grosicki z rzutu rożnego wrzucił piłkę w pole karne, a tam najsprytniejszy okazał się Leo Borges. Brazylijczyk najlepiej odnalazł się w zamieszaniu przed bramką gospodarzy i z bliska pokonał Zlatana Alemorovica.

Jagiellonia zachowała fotel lidera. Nad drugim w tabeli Śląskiem ma pięć punktów przewagi, ale drużyna z Wrocławia swój mecz z Ruchem Chorzów rozegra w sobotę. Natomiast Pogoń awansowała na czwartą pozycję i do białostocczan traci osiem "oczek". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj