Dochodzą do nas w Polsce informacje o pańskiej doskonałej formie. W Internecie krążą bramki ze sparingów?
Czy ta forma jest taka świetna to się już niedługo okaże - gdy tylko ruszy Bundesliga. Bo boisko najlepiej wszystko zweryfikuje. Ale faktycznie przyznaje, że ostatnio moja gra wygląda całkiem nieźle. Jest jednak taka stara piłkarska prawda - jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Wystarczy, że raz gorzej zagram i już wszystko co się działo w przedsezonowych sparingach nie będzie miało żadnego znaczenia.

Strasznie pan ostrożny. Z czego to wynika?
Nie mam żadnych obaw co do mojej formy, ale zdążyłem się nauczyć jak chwiejna potrafi być dyspozycja i zainteresowanie mediów. Zobaczymy jak będzie mi szło w meczach o stawkę.

Niektórzy twierdzą, że tak doskonały początek bierze się stąd, że miał pan krótszy urlop i jest bardziej w meczowym rytmie niż pozostali koledzy?
Faktycznie miałem dość krótki urlop, ale przez to jestem być może tylko bardziej zmęczony niż koledzy z zespołu. Tak było na początku okresu przygotowawczego - odstawałem od zespołu. Nawet trener Thomas Doll powiedział w którymś z wywiadów, że jestem przemęczony. Ale teraz jest już naprawdę wszystko OK.

Chyba faktycznie jest, bo po sparingowym meczu z AS Roma, w którym strzelił pan piękną bramkę, pisano w Niemczech o "rakiecie Błaszczykowskim".
No widzi pan - raz, że przemęczony, raz - rakieta. Naprawdę trudno za tym wszystkim nadążyć. Nie przejmować się i robić swoje.

Jak panu idzie proces aklimatyzacyjny?
Zadziwiająco dobrze. Naprawdę spodziewałem się, że będzie znacznie ciężej. Oczywiście mam ułatwione wejście do zespołu, bo jest przecież w Borussii Ebi Smolarek. Poza tym koledzy z zespołu nie patrzą na mnie jakoś inaczej, bo gram dobrze, strzelam bramki i zaliczam asysty. Taki nowy jest traktowany jak swój. Poza tym, całkiem nieźle idzie mi nauka niemieckiego. Oczywiście nie mam żadnych regularnych lekcji, bo nie mam na to czasu. Mieszkam na razie w hotelu i byłoby to trudno zorganizować. Ale cały czas przebywam z chłopakami z zespołu, dużo słucham. Ebi mi tłumaczy i już naprawdę coraz więcej rozumiem.

A miał pan wcześniej jakąś styczność z językiem niemieckim?
Kiedyś miałem w liceum trochę do czynienia z niemieckim, ale wie pan jak to jest w szkole. Za wiele nie skorzystałem.

Niemieckie bulwarówki już piszą, że popadł pan w konflikt ze Smolarkiem. O co chodzi?
To prawda pojawił się taki artykuł. Nieźle się z Ebim uśmialiśmy. To była historia wyssana z palca, a pretekstem było zdjęcie, na którym trener Doll coś tam tłumaczy podczas treningu, a Ebi stoi po drugiej stronie niż ja. Więc tabloidy od razu wymyśliły, że Smolarek się na mnie pogniewał i mi nie tłumaczy poleceń szkoleniowca. Zupełna bzdura.

Z kim rywalizuje pan o miejsce w składzie?
Szczerze mówiąc nie wiem i nie bardzo mnie to interesuje. Gramy systemem 4-4-2 i występuj na prawej pomocy. Zawodnicy, którzy się ze mną zmieniają próbowani są jednak też i na innych pozycjach.

O co w tym sezonie gra Borussia Dortmund?
To jest jeden z najlepszych klubów w Niemczech, zawsze gra o mistrzostwo i tak będzie i tym razem. Realnie patrząc stać nas na zajęcie miejsca w czubie tabeli, powiedzmy w pierwszej piątce.

Mistrzostwo jest chyba zarezerwowane w tym sezonie dla Bayernu Monachium, który po zeszłym nieudanym sezonie przeprowadził spektakularne transfery?
To prawda. Do Bawarii przyjechały wielkie gwiazdy europejskiej piłki. Przecież tacy zawodnicy jak Luca Toni, czy Franck Ribery na pewno mogli przebierać w ofertach. To, że wybrali akurat Bayern świadczy też, że poziom Bundesligi idzie w górę.

Pan nigdy nie ukrywał, że Bundesliga nie jest pana marzeniem.
Zawsze najbardziej lubiłem ligę hiszpańską, gdzie gra się bardziej techniczną piłkę. Ale z tego co zdążyłem zaobserwować w Bundeslidze nie będzie mi źle. Uważam, że dobrze wybrałem.

Zauważył pan jakieś poważne różnice w warunkach życia w Niemczech i Polsce?
Szczerze mówiąc na razie mało wychodzimy z moją dziewczyną z hotelu. Całymi dniami trenuję, a potem jestem zbyt zmęczony. Może ze trzy razy, jak dotąd, byłem na mieście.

Dortmund chyba nie jest ładniejszy od Krakowa?
Od Krakowa? Oczywiście, że nie. Kraków to jedno z najładniejszych miast na świecie. W ogóle jestem bardzo z tym miejscem związany, można powiedzieć, że
zostawiłem tam serce.

22 sierpnia reprezentacja gra z Rosją. Tęskni pan za kadrą?
Zawsze jest miło wracać do chłopaków z reprezentacji. Będzie okazja pogadać, wymienić się nowymi doświadczeniami, pożartować. Bardzo się z tego cieszę. Tylko jest małe ale... Nikt mi nie zagwarantował, że zostanę powołany na ten mecz.