Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: Niech Obraniak gra swoje

6 sierpnia 2009, 21:37
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Beenhakker: Niech Obraniak gra swoje
Inne
"Oczekuję od niego przede wszystkim tego, że będzie sobą i że będzie grał swoją piłkę. Nie chcę wywierać na niego zbyt dużej presji, chciałbym, aby czuł się swobodnie" - tak trener kadry polskich piłkarzy Leo Beenhakker mówi DZIENNIKOWI o nowym nabytku reprezentacji Ludovicu Obraniaku.

Czy myślę o meczu z Irlandią Północną? Oczywiście, że tak. Podobnie jak o Słowacji. Śledzę uważnie wszystkie informacje o piłkarzach, oglądam wszystkie możliwe DVD - mówi DZIENNIKOWI Leo Beenhakker. Selekcjoner reprezentacji przeprowadzi ostatni przegląd kadry przed meczami o punkty eliminacji mistrzostwami świata.

Cóż, jest znacznie lepiej, ale jeszcze nie jest w stu procentach sprawne. Za pomocą dodatkowej nogi, czyli kuli, jestem jednak w stanie jako tako się poruszać.

Zgodnie z tym, co powiedziałem kilka miesięcy temu, gdy tylko otrzymał polskie obywatelstwo i odebrał paszport, znalazł się w kadrze. Tak więc dotrzymałem słowa. Oczekuję od niego przede wszystkim tego, że będzie sobą i że będzie grał swoją piłkę. Nie chcę go niczym krępować, wywierać na niego zbyt dużej presji, chciałbym, aby czuł się swobodnie. Będę go uważnie obserwować podczas treningów. Mam nadzieję, że potwierdzi, iż jest człowiekiem bardzo ambitnym.

Bez przesady. To normalne, że skoro chłopak przyjeżdża do nas po raz pierwszy, to chcę go lepiej poznać. Muszę z nim usiąść, porozmawiać. Wytłumaczyć mu pewne podstawowe rzeczy, wyjaśnić swoją koncepcję futbolu. Oczywiście do takiej rozmowy będę więc potrzebował tłumacza. Nie znaczy to jednak, że przez trzy dni tłumacz nie będzie Obraniak odstępował na krok. Spokojnie, ja też znam trochę francuski. Nie mówię płynnie, ale na potrzeby treningu czy rozmowy w szatni sobie poradzę.

Nie wiem jeszcze. Dlatego właśnie będę mu się przyglądać podczas treningów. Muszę zobaczyć, jak się odnajduje w grupie, jak ją uzupełnia. Oczywiście mam pomysł, w jaki sposób należy Ludovica wykorzystać. Chcę jednak, by on sam też się określił, zaangażował się w to. Mówimy o dorosłych ludziach, a nie dzieciach, którym należy wszystko pokazać i których należy za rączkę poprowadzić.

Po to właśnie mamy zgrupowanie - by mógł dojść do siebie w czasie tych kilku treningów. Ten problem towarzyszy mi od początku mojej pracy w Polsce, a to już trzy lata. Muszę powoływać piłkarzy, którzy często nie grają w swoich klubach. Nic nowego. Dlatego jednak tak ważne jest, że dostaję piłkarzy na te kilka dni. Czasem w trakcie zgrupowania mogą naprawdę wiele skorzystać. Jako przykład weźmy Ebiego Smolarka. Przed spotkaniem z Irlandią Północną obaj uznaliśmy, że nie nadaje się do gry. W Boltonie w ogóle nie wychodził na boisko. Kilka dni później doszedł do siebie i dosłownie eksplodował w spotkaniu z San Marino, strzelając im cztery gole! Murawski jest jednym z piłkarzy, którzy potrafią grać na międzynarodowym poziomie. Wiele osób się śmieje i nie traktuje poważnie tego „międzynarodowego poziomu”, ale tak jest.

Nie tylko Lewandowski. Jacek Krzynówek nie miał żadnych problemów, mimo że przyjechał na zgrupowanie bez gry w klubie. Jest jeszcze kilku innych. Z charakteru, jaki ma Rafał, na ile go znam, jestem pewien, że sobie pordzi. Jeżeli nie... Cóż, mam innych na tę pozycję.

Zgadza się. Jest tam od dwóch miesięcy, więc jeszcze nie zapomniał, jak należy grać.

Zgadza się, ale odpowiem pytaniem: czy w polskiej lidze zawsze możemy mówić o międzynarodowym poziomie? Nie? Dziękuję! Sagan to Sagan. Poradzi sobie. Zresztą znowu wracamy do odwiecznego pytania o alternatywy.

To z kolei wraca nas do tego wystosowanego przez niego listu, który leży gdzieś w siedzibie federacji.

Zgadza się, w ostatnim meczu zaprezentował się bardzo źle. Odbyłem jednak na jego temat bardzo długą i ciekawą rozmowę z trenerem Urbanem, który podkreślał, że jest z Rogera zadowolony. Mówił, że Roger prezentował się dobrze w czasie przygotowań. Poza tym pamiętajmy, że on akurat zawsze w meczach reprezentacji reaguje zupełnie inaczej niż w klubie. Na niego powołania do kadry działają niezwykle mobilizująco. Zawsze odwdzięcza się świetną postawą na treningach i w meczach. Poza tym znowu wracamy do tematu alternatyw. Normalnie na tej pozycji, na której występuje legionista, mógłbym skorzystać z Rafała Boguskiego albo Łukasza Garguły. Tymczasem obaj nie są zdrowi i nie mogę z nich skorzystać. Nic na to nie poradzę. Podobnie jak nic nie poradzę na to, że kontuzji doznał Ireneusz Jeleń. Będziemy musieli sobie jakoś radzić.

Moim zdaniem powinien. Mam jednak także inne opcje, na przykład Jakuba Wilka z Lecha Poznań. Już testowałem go na tej pozycji w meczu z Walią, podczas zgrupowania w Portugalii. Wilk sobie wtedy naprawdę dobrze poradził. No i mamy Krzynówka, który kilka razy udowodnił, że może występować także na obronie.

To już pana zdanie, nie moje. Lewa obrona to generalnie duża bolączka polskiej piłki. Od lat są problemy z jej obsadzeniem. Gdy wydawało się, że zadomowi się na niej Grzegorz Bronowicki, doznał paskudnej kontuzji. Teraz Jakub Wawrzyniak ma tę wpadkę ze środkami dopingującymi. Podchodzę jednak do tego spokojnie. Mam trzech kandydatów do gry.

Przede wszystkim z tego, że znowu zbierzemy się razem i będziemy mieli okazję wspólnie popracować. Będę musiał nastroić ich wszystkich jeszcze bardziej bojowo niż zwykle. Przypomnieć, że jesteśmy cały czas w grze, że awans jest w naszym zasięgu.

Oczywiście, że tak. Podobnie jak o Słowacji. Śledzę uważnie wszystkie informacje o piłkarzach, oglądam wszystkie możliwe DVD.

To nie jest kwestia rewanżu czy zemsty, tylko zdobycia trzech punktów, których cholernie potrzebujemy.

To fantastycznie, że ta kadra powstała. Wreszcie piłkarze, którzy już nie łapią się do młodzieżówki, a jeszcze nie są gotowi na pierwszą reprezentację, będą mogli grać na wyższym poziomie. Postulowałem powstanie takiej kadry już po Euro 2008, ale wtedy nikt mnie nie słuchał. A mi chodziło o zespół przygotowujący młodych do Euro 2012. Po raz pierwszy coś drgnęło w polskiej piłce i jestem przeszczęśliwy, że tak się stało. Wreszcie została stworzona drużyna cieni tej pierwszej reprezentacji.

Jeszcze nie, ale bardzo dobrze, że będzie ją prowadził Majewski. Jestem pewien, że jeszcze nie raz usiądziemy i porozmawiamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj