Piłkarz został zawieszony na trzy spotkania za uderzenie łokciem Marka Matejovskiego ze Sparty Praga, część kary odcierpiał nie biorąc udziału w dwumeczu z Dnipro Dniepropietrowsk, ale musiałby jeszcze pauzować w Turynie.

- Nie mamy jeszcze oficjalnego potwierdzenia tej informacji, ale liczymy, że będzie ona pozytywna. Napisaliśmy porządne odwołanie - przekonuje Łukasz Mowlik, kierownik zespołu. Spodziewana decyzja UEFA rozwiązałaby jeden problem trenera Jacka Zielińskiego: kto miałby zagrać na prawym skrzydle. Kontuzja w ostatnich dniach wykluczyła bowiem Jacka Kiełba.

Dziś o godzinie 16. zbiera się komisja dyscyplinarna UEFA, która rozpatrzy odwołanie Lecha. Pół godziny później członkowie komisji mają ujawnić, czy piłkarzowi naprawdę przysługuje skrócenie kary. Nikt tych doniesień nie chce oficjalnie komentować, ale według nieoficjalnych wieści płynących z Nyonu, które dotarły do klubu, kara zostanie skrócona i piłkarz zagra za tydzień w Turynie.

W pierwszym piśmie, które Lech wysłał do UEFA, zwracano uwagę na brak recydywy u Peszki. Uzasadniano, że kara trzech meczów zawieszenia jest zbyt wysoka biorąc pod uwagę, iż to pierwszy tak poważny incydent zawodnika w europejskich pucharach. Szalę na korzyść Kolejorza miał przeważyć fakt, że Lech od początku dążył do wyjaśnienia zajścia, w którym poza Peszką wziął udział Bartosz Bosacki. Sędzia Fredy Fautrel w rewanżowym spotkaniu ze Spartą (0:1) przez pomyłkę ukarał czerwoną kartką właśnie stopera Lecha. Działacze poznańskiego klubu od razu wysłali odwołanie od wymierzonej dla niego kary. W efekcie zawieszony został Peszko. Teraz działacze mogą liczyć na wynagrodzenie swojej postawy.

Początkowo pismo skracające karę dla Peszki było jednak niekompletne. UEFA poprosiła więc klub o przesłanie dodatkowego dokumentu. Poprzednie odwołanie zawierało jedynie stanowisko Lecha, a nie piłkarza. Brakowało w nim po prostu pełnomocnictwa Peszki

Pozytywna decyzja UEFA, a nikt w klubie nie spodziewa się innej, zostanie przyjęta z ogromną radością. Szanse na lepszy wynik w Turynie nieco się zwiększą. Teraz spośród ofensywnych graczy, którzy mogą zagrać w linii pomocy - oprócz Semira ©tilicia, Siergieja Kriwca, Jakuba Wilka, Marcina Kikuta - do dyspozycji Zielińskiego będzie również Peszko.

czytaj także: Piłkarze Polonii murem za Bakero