Cruyff zmarł w czwartek w Barcelonie w wieku niespełna 69 lat (urodził się 25 kwietnia 1947).

- W mojej opinii to najlepszy zawodnik na świecie w historii piłki nożnej. Kilkukrotnie miałem okazję grać przeciwko niemu i bardzo go szanowałem. Jako piłkarz był genialny. Imponował mi techniką, szybkością i ogromną pomysłowością na boisku. Poza tym on prowadził swoje drużyny. Na boisku dużo mówił i koordynował grę swojej drużyny. Po prostu był szefem - powiedział Lubański.

Cruyff przez wiele lat znany był ze swojego nałogu nikotynowego. Raka płuc zdiagnozowano u niego w październiku ubiegłego roku. W lutym mówiąc o swoim leczeniu ocenił, że "po pierwszej połowie prowadzi 2:0 i jestem pewny, że wygra ten mecz".- Nie znałem go na tyle dobrze, aby oceniać go jako człowieka. Na pewno jednak emanowała od niego ogromna pewność siebie. Miało to jednak swoje uzasadnienie na boisku, bo potwierdzał to swoją grą - dodał Lubański.

Jedna z bramek Cruyffa dla Barcelony przyczyniła się do wyeliminowania KSC Lokeren z Pucharu Europy.- W pierwszym meczu przegraliśmy na wyjeździe 0:2. W rewanżu prowadziliśmy 2:0 i przygotowywaliśmy się do dogrywki. Jednak Cruyff pokonał naszego bramkarza i odpadliśmy z tych rozgrywek. Miał wielki wpływ na rozwój i działalność Barcelony oraz Ajaksu Amsterdam. W tych klubach bardzo liczono się z jego opinią - podkreślił Lubański.

W 1999 roku został wybrany najlepszym europejskim piłkarzem stulecia. W światowym zestawieniu zajął drugie miejsce, ustępując Pelemu. Jest trzykrotnym zdobywcą Złotej Piłki (1971, 1973, 1974), największe sukcesy odnosił jako zawodnik Ajaksu Amsterdam, Barcelony i reprezentacji Holandii. Podczas kariery powszechnie nazywano go "piłkarzem roku 2000", bo zdaniem wielu wyprzedził swoje czasy.

W reprezentacji Holandii w latach 1966-1978 rozegrał 48 spotkań, w których zdobył 33 gole. Po zakończeniu kariery piłkarskiej został trenerem - pracował w Ajaksie i Barcelonie, a w ostatnich latach prowadził reprezentację Katalonii.