Najbardziej oryginalne było małżeństwo, które zorientowało się, że wynajęli pokój nad Janem Bednarkiem. Kiedy biało-czerwoni skończyli jeden z treningów, a obrońca Southampton pojawił się na balkonie, kobieta spuściła na sznurku worek z piłką. Tę podpisał Bednarek, a kobieta wciągnęła ją z powrotem na swój balkon.

W podobny sposób fani pozyskiwali autografy m.in. od Wojciecha Szczęsnego i Grzegorza Krychowiaka. Czekali pod balkonami na piłkarzy, a kiedy oni wyszli z pokojów, rzucali do nich koszulki.

Fani codziennie gromadzą się przy przejściu pomiędzy hotelem a siłownią. Największe poruszenie panuje tam przed i po treningach. Kiedy piłkarze przemykają na zajęcia lub z nich wracają, dzieci krzyczą: "Chodźcie do nas".

Na oryginalny pomysł wpadł mężczyzna z Oświęcimia, który przyjechał w Bieszczady z dwoma synami. "Oli z Maksiem tu 400 km przejechał, byś z autografem kadrowiczu nie zwlekał. Zatem pięknie prosimy i o autograf wnosimy. Ich tata też" – tej treści transparent wywiesił przed wejściem głównym do hotelu.

Część gości hotelowych była jednak zawiedziona. Spodziewali się bowiem, że piłkarze będą bardziej dostępni.

"Daje się odczuć duże zainteresowanie naszą drużyną. To cieszy, ale nie jesteśmy w stanie dać każdemu autograf. Zorganizowany był już otwarty trening i spotkanie z fanami. To zainteresowanie świadczy, że czeka nas duuuuuży turniej" – przyznał Bartosz Bereszyński.

Zgrupowanie w Arłamowie zakończy się w czwartek. O godz. 10 rano biało-czerwoni wyjadą do Rzeszowa, skąd polecą do Poznania. Tam dzień później zagrają towarzysko z Chile, a 12 czerwca zmierzą się w Warszawie z Litwą. Następnego dnia kadra Nawałki wyleci do swojej bazy w Soczi.