Sprawiedliwości musi stać się zadość. Z takiego założenia wychodzi najwidoczniej UEFA, która rozpoczęła właśnie postępowanie dyscyplinarne wobec Celtiku Glasgow. Podczas meczu Szkotów z AC Milan na boisko wbiegł kibic gospodarzy i szturchnął bramkarza gości Didę. Tamten padł jak rażony piorunem i do dzisiaj jest pośmiewiskiem europejskich mediów.
UEFA zbada, w jaki sposób kibic dał radę dostać się na murawę. Zweryfikuje też, czy spotkanie zostało odpowiednio zabezpieczone. Federacja chce również wyjaśnić, co takiego stało się Didzie, że ten, dotknięty lekko w szyję, upadł niczym bokser po ciężkim nokaucie. I dlaczego musiał opuścić boisko na noszach.
Środowy mecz Ligi Mistrzów Celtiku z Milanem zakończył się skandalem. Chwilę po tym, jak Scott McDonald zdobył w końcówce zwycięskiego gola, na murawie pojawił się nieoczekiwany gość. Nieuprawniony kibic podbiegł do bramki gości i lekko szturchnął bramkarza Milanu. Dida, po krótkiej próbie pogoni, dramatycznie padł na murawę.
Krewki kibic nie zaatakuje już żadnego bramkarza rywali. Został bowiem ukarany dożywotnim zakazem stadionowym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|