Majewski szybko doszedł do wniosku, że wyjazd z Polski był znakomitym posunięciem. "W Anglii zawodnik ma przede wszystkim spokój. Żaden kibic nie wywiera na niego presji, ale za to trzeba się odwdzięczyć dobrą grą na boisku. Atmosfera jest wyśmienita" - mówi „Dziennikowi” 23-letni pomocnik. "Anglią jestem oczarowany. Wszystko tutaj wygląda doskonale. Jestem dosyć kontaktowy, więc problemu z komunikacją i wkomponowaniem się do zespołu nie mam. Problemem może być tylko bariera językowa, ale i z tym się uporam. Znam trochę angielski, ale mam braki i postaram się to nadrobić".

>>>Ależ debiut! Majewski już strzela w Anglii

Polak cieszy się, że w końcu będzie mógł odpocząć od polskich mediów: "Tutaj nie muszę się niczym stresować. Mam całkowity spokój, nikt nie interesuje się moim życiem osobistym, nie patrzy mi na ręce i nie śledzi każdego mojego ruchu. W Nottingham ludzie patrzą przede wszystkim na to, jak grasz i co wnosisz do drużyny".

Pojawiły się głosy, że Championship jest dla niego zbyt siłowa, że wątły, niski piłkarz nie da sobie w tej lidze rady. Majewski się tym nie przejmuje. Podobnie jak słowami właściciela Polonii Józefa Wojciechowskiego, który stwierdził, że wypożyczył młodego reprezentanta Polski, bo nic nie wnosił do warszawskiej drużyny i miał za dużo kolegów z Pruszkowa. "Widocznie coś jednak wnosiłem, skoro grałem w pierwszej jedenastce" - stwierdził Majewski. "Nie wiem, o co panu Wojciechowskiemu chodziło z tym Pruszkowem. Może ma pretensje do mnie, że mam tam rodzinę? Ale nie chcę się kłócić z Wojciechowskim na łamach gazet, bo nie ma to sensu".