Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica celuje tylko w najmocniejsze teamy

27 sierpnia 2009, 21:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robert Kubica celuje tylko w najmocniejsze zespoły. Które z nich mogłyby zatrudnić Polaka? "Większość teamów już zakontraktowała kierowców, dużo miejsc nie zostało. Ale nadal mam kilka ciekawych propozycji" - powiedział Polak. "Mimo to nie spieszy mi się" - dodaje. A może powinno? Na rynku pod koniec sezonu może się pojawić więcej chętnych, którzy okażą się tańsi od Polaka.

W klasyfikacji konstruktorów prowadzą zespoły Brawn GP i Red Bulla. Pozycja Sebastiana Vettela i Marka Webbera w Red Bullu jest niezagrożona, obydwaj niedawno przedłużyli kontrakty z teamem.

Do przetasowań może dojść w zespole Rossa Brawna. Rubens Barrichello nie jest najmłodszy i coraz częściej mówi o emeryturze. Brazylijczyk z bolidu F1 chciałby się przesiąść do promu kosmicznego. Problemem są jednak kwestie finansowe – w przyszłym sezonie zespół straci sponsora tytularnego, firmę fonograficzną Virgin, która chce zainwestować w beniaminka GP Manor. Sam Brawn jednak nie traci nadziei i szuka następców. Wśród możliwych kandydatów wymienia się Emirat Airlines czy Bwin.

W Ferrari stawiają raczej na duet Felipe Massa – Fernando Alonso. Transfer Hiszpana popiera także nowy sponsor, hiszpańska filia banków Banco Santander. Plany Luce di Montezemolo może popsuć jednak Kimi Raikkonen, niewykluczone, że znany z przekorności Ice Man zagra Włochom na nosie i do końca będzie zwlekać z podjęciem decyzji, zmuszając ich do podniesienia wysokości „rekompensaty” (tak jakby 12 mln dol. było niewystarczającą).

Co z Renault? Nie jest tajemnicą, że Flavio Briatore, szef francuskiego zespołu, jest wielkim fanem talentu Polaka i zawsze wypowiada się o nim w samych superlatywach. Ciekawostką jest, że Briatore zrezygnował już kiedyś z Kubicy, gdy ten brał udział w rozwoju młodych kierowców Renault. – To był błąd – przyznaje dziś włoski milioner.

W ekipie Renault zwolniło się miejsce po Nelsonie Piquecie jr. – Flavio Briatore byłby głupi, gdyby nie zatrudnił Kubicy, a zamiast niego wziął jakiegoś żółtodzioba. Przecież Robert to oszlifowany diament i uznany zawodnik, który już w F1 wygrywał – uważa ekspert Planet F1, popularnego portalu internetowego poświęconego jedynce.

Nie wiadomo tylko, czy taki mariaż okazałby się dla Polaka dobry, szczególnie w sytuacji, gdyby zamiast Alonso jego partnerem miał zostać Francuz Romain Grosjean.

Ochotę na zatrudnienie Kubicy ma również Frank Williams. Samochody Willimasa mogą być od przyszłego sezonu napędzane silnikami Renault. Jeśli tak się stanie, to Briatore może bez problemu zablokować transfer Polaka.

Pozostaje jeszcze McLaren-Mercedes. Brytyjczycy szukają partnera dla Lewisa Hamiltona. Pytanie, czy Kubicy pasowałoby miejsce tego drugiego. W Srebrnej Strzale jest tylko jeden lider i to na jego wyniki pracuje cały zespół, co nieraz w wywiadach podkreślał sfrustrowany Heikki Kovalainen. A przecież Polakowi marzą się kolejne zwycięstwa.

Wśród obserwatorów zdania są podzielone, jedni uważają, że po tegorocznym niezbyt udanym sezonie McLaren może zdecydować się na zmianę taktyki i postawić na model ferowany przez Red Bulla. Dwóch mocnych kierowców, bez lidera. Z drugiej strony – Kubica to typ malkontenta, jego ciągłe niezadowolenie i sceptycyzm mogą wyprowadzić z równowagi nawet flegmatycznych Wyspiarzy. W tej sytuacji bezpieczniejszym rozwiązaniem mogłoby być postawienie na Nico Rosberga czy Nicka Heidfelda.

Który zespół wybierze Kubica? Czasu na przebieranie w ofertach jest już coraz mniej, z końcem sezonu na rynku pracy może pojawić się nie tylko bezrobotny duet z BMW Sauber, ale i Kovalainen oraz Jarno Trulli i Timo Glock z Toyoty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj