Pogoń na początku gier w grupie mistrzowskiej wprawdzie nie miała wielkich szans włączenia się w rywalizację o medale, ale mogła przeszkodzić tuzom w walce o mistrzostwo Polski. Na początek los jej przydzielił rywalizację z Jagiellonią, Legią i Lechem.

„Nie udało się przed tygodniem przeszkodzić Jagiellonii w Białymstoku. Teraz będziemy chcieli przeszkodzić Legii i zakończyć jej serią wyjazdowych zwycięstw” – deklarował przed meczem trener Pogoni Kazimierz Moskal. Nie przeszkodziła Legii. Teraz jedzie do Poznania, by poprzeszkadzać "Kolejorzowi".

Trener Portowców przed meczem musiał się zmierzyć z ustawieniem składu na nowo z powodu braku kontuzjowanego Adama Frączczaka. Postawił na opcję ze Spasem Delewem na szpicy. Bułgar po raz pierwszy w Pogoni zagrał na tej samej pozycji, co w reprezentacji swego kraju, w której przed miesiącem strzelił dwa gole Holendrom.

Delew już w piątej sekundzie szarżował w polu karnym gości. Odegrał do Adama Guyrcso, a strzał Węgra zablokował Maciej Dąbrowski. W 12. min., Vadis Odjidja-Ofoe powinien strzelić gola dla Legii. Był sam na sam z Jakubem Słowikiem pięć metrów od bramki i strzelił kilka metrów nad poprzeczką.

Mimo iż w pierwszym kwadransie obie drużyny miały po jednej dogodnej sytuacji, to na boisku inicjatywę w pierwszej części mieli szczecinianie. Szczególnie aktywny w atakach na bramkę Arkadiusza Malarza był Ricardo Nunes. Jego dwa strzały z dystansu minimalnie minęły bramkę legionistów.

Mimo przewagi Pogoni, to Legia powinna schodzić na przerwę z prowadzeniem. W doliczonym czasie gry, po szarży Guilherme lewym skrzydłem, Miroslav Radovic miał piłkę trzy metry od bramki Słowika, a i tak zamiast do siatki trafił w bramkarza gospodarzy.

Z szatni legioniści wyszli z postanowieniem zaatakowania od pierwszego gwizdka. Przez pierwsze cztery minuty nie schodzili z połowy gospodarzy. Dopięli swego w 49. min. Jarosław Fojut nie potrafił powstrzymać Odjidji-Ofoe, ten wycofał piłkę do Dominika Nagy’ego, który precyzyjnym strzałem pokonał Słowika.

W 60. min., po faulu Dawida Niepsuja na Nagym, Legia miała rzut karny i powinna sobie zapewnić zwycięstwo w meczu. Miroslav Radovic wprawdzie pokonał Słowika, ale tuż przed oddaniem strzału zatrzymał się i zawiesił nogę w powietrzu, czekając na reakcję bramkarza. Szymon Marciniak, zamiast zaliczyć stołecznym gola, słusznie ukarał ich kapitana żółtą kartką.

Decydującym momentem meczu okazała się 68. min. Prostopadłe podanie otrzymał Radovic, tuż przez linią pola karnego powalił go na ziemię Jarosław Fojut. Stoper Pogoni dostał czerwoną kartkę, a Thibault Mulin, strzelając "na raty" z rzutu wolnego podwyższył prowadzenie Legii.

Już do końca meczu zespół trenera Moskala nie podjął walki o zmianę niekorzystnego rezultatu. Zdecydowanie bliżej kolejnych goli byli legioniści, ale że wyjątkową indolencją strzelecką w tym meczu popisywał się duet Odjidja-Ofoe – Radovic, to wynik nie uległ już zmianie.

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 0:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Dominik Nagy (49), 0:2 Thibault Moulin (68)
Żółta kartka - Legia Warszawa: Miroslav Radovic, Thibault Moulin. Czerwona kartka - Pogoń Szczecin: Jarosław Fojut (68-faul)
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 9 876
Pogoń Szczecin: Jakub Słowik - David Niepsuj, Cornel Rapa, Jarosław Fojut, Ricardo Nunes - Marcin Listkowski (71. Rafał Murawski), Mateusz Matras, Kamil Drygas, Dawid Kort (76. Seiya Kitano), Adam Gyurcso (84. Hubert Matynia) - Spas Delew
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Dominik Nagy (78. Kasper Hamalainen), Tomasz Jodłowiec, Thibault Moulin (90. Michał Kopczyński), Vadis Odjidja-Ofoe, Guilherme (84. Sebastian Szymański) - Miroslav Radovic