Bruk-Bet Termalica Nieciecza - KGHM Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Martin Nespor (47), 1:1 David Guba (90+3-głową).

Żółta kartka - Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Artem Putiwcew, Vladislavs Gutkovskis. KGHM Zagłębie Lubin: Daniel Dziwniel.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 3 090.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jan Mucha - Patryk Fryc, Akos Kecskes, Artem Putiwcew, Vitalijs Maksimenko - Samuel Stefanik (46. Martin Mikovic), Mateusz Kupczak, Łukasz Piątek, Vlastimir Jovanovic, Patrik Misak (73. David Guba) - Bartosz Śpiączka (64. Vladislavs Gutkovskis).

KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek - Lubomir Guldan, Bartosz Kopacz, Jarosław Jach, Daniel Dziwniel - Alan Czerwiński, Jarosław Kubicki, Filip Jagiełło (83. Adam Matuszczyk), Martin Nespor (68. Adam Buksa), Filip Starzyński - Jakub Świerczok (58. Arkadiusz Woźniak).

Pierwsza połowa piątkowego meczu była bardzo nudna. Kibice ożywili się jedynie w 34. min., kiedy nad stadionem przeleciał bocian.

Od wysokiego „C” rozpoczęli drugą połowę gracze z Lubina. W 47. min. Alan Czerwiński wbiegł w pole karne rywala i zagrał z prawego skrzydła na drugą stronę boiska. Chociaż piłka przelatywała obok czterech graczy Bruk-Betu, to trafiła do Martina Nespora i ten bez problemów umieścił ją w siatce.

Im bliżej było końca spotkania, tym wyraźniejsza była przewaga Bruk-Betu. Jednak długo niewiele z niej wynikało. Niecieczanie bliscy byli zdobycia gola w 80. min., kiedy pod bramką Martina Polacka powstało olbrzymie zamieszanie, ale ostatecznie akcja zakończyła się rzutem różnym.

Pod koniec spotkanie kibice „Słoni” zdegustowani postawą drużyny skandowali: „Co to ma być, panie Rumak, co to ma być”. Jednak jego podopieczni zdobyli gola. W ostatniej akcji spotkanie David Guba wykorzystał błąd bramkarza KGHM, który nie wyszedł do wrzutki z rzutu wolnego i gracz Bruk-Betu głową umieścił piłkę w siatce.