"Wcześniej to było bardziej skomplikowane, dzisiaj jest cały sztab ludzi. Są szpiedzy, którzy gdzieś zza ogrodzenia obserwują treningi, jeżeli są takie możliwości. Czasami się przebierają na przykład za ogrodnika, czasami za kogoś, kto jest pracownikiem hotelu, po to, żeby podpatrzeć jakieś tajemnice" - powiedział były reprezentant Polski.