Polacy mogli prowadzić już po... 30 sekundach gry. Robert Lewandowski ruszył w kierunku szwajcarskiego bramkarza Yanna Sommera, zmusił go do błędu, a piłka po jego nieudanym zagraniu trafiła do Arkadiusza Milika. Ten zdecydował się uderzyć bez przyjęcia i nie trafił z 16 metrów w praktycznie pustą bramkę. Dominacja biało-czerwonych była wyraźna przez 20 minut, a Helweci potrafili tylko raz przedostać się na polskie pole karne, lecz Blerim Dzemaili strzelił w boczną siatkę.

Reklama

Później po kilku minutach wyrównanego pojedynku znowu do głosu doszli zawodnicy Adama Nawałki. Między 29. a 33. trzykrotnie zagrozili szwajcarskiej bramce. Najpierw po rzucie rożnym w dobrej sytuacji obok słupka głową uderzył Grzegorz Krychowiak, następnie Kamil Grosicki próbował przelobować wysuniętego daleko przed bramkę Sommera, a Milik z ostrego kąta kopnął nad poprzeczką.

Szwajcarzy odpowiedzieli strzałem głową Fabiana Schaera po rzucie rożnym, który nie sprawił kłopotu Łukaszowi Fabiańskiemu, a po chwili polski bramkarz wybił na róg piłkę po uderzeniu Dzemailego, która jeszcze zmieniła kierunek lotu po rykoszecie.

Aż nadeszła 39. minuta. Fabiański dalekim wyrzutem uruchomił Grosickiego, ten popędził z piłką aż na pole karne rywali i zagrał ją wzdłuż "16", Milik przepuścił, a Jakub Błaszczykowski ze stoickim spokojem płaskim strzałem pokonał Sommera. 1:0! To jego 18. gol w drużynie narodowej 83. występie i już trzeci w ME, licząc turniej przed czterema laty.

>>>Zobacz gole z meczu Szwajcaria-Polska

Drugą połowę Szwajcarzy zaczęli tak, jakby chcieli jak najszybciej zapomnieć o pierwszych 45 minutach. Fabiańskiego najbardziej przeegzaminował Xherdan Shaqiri strzałem z dystansu, ale bramkarz Swansea City zdołał odbić piłkę. Biało-czerwoni opanowali sytuację, a formę Sommera sprawdzili Lewandowski i Błaszczykowski, który był blisko uzyskania gola podobnego, jak z Ukrainą, choć nie po stałym fragmencie gry.

Nerwowo zrobiło się na boisku po brutalnym faulu Schaera na Lewandowskim, po którym napastnik Bayernu Monachium długo nie podnosił się z murawy. Skończyło się żółtą kartką dla Szwajcara. Po chwili też ukarany w ten sposób został Artur Jędrzejczyk, który jakby "w odwecie" ostro potraktował Stephana Lichtsteinera.

W 73. minucie Fabiański popisał się fantastyczną interwencją wybijając końcami palców zmierzającą w okienko piłkę po uderzeniu z rzutu wolnego Ricardo Rodrigueza.

Po tej akcji Helweci nabrali wiatru w żagle i zaatakowali z większym rozmachem. W 79. minucie w zamieszaniu na polskim polu karnym Haris Seferovic trafił w poprzeczkę. Polaków szczęście opuściło w 82. minucie. Do wybitej z "szesnastki" piłki na linii pola karnego ekwilibrystycznie złożył się Shaqiri i piękną przewrotką zdobył wyrównującą bramkę. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od słupka. Fabiański był bez szans. To pierwszy gol stracony przez Polaków w tym turnieju.

Do końca regulaminowego czasu gry nie działo się już nic ciekawego i już pierwszy mecz fazy pucharowej przyniósł dogrywkę.

W dogrywce żaden z zespołów nie podjął ryzyka, obawiając się kontry rywali. Polskim kibicom mocniej zabiły serca w 113. minucie, kiedy Fabiański popisał się kolejną kapitalną interwencją, tym razem po główce rezerwowego Erena Derdiyoka.

Rozstrzygnięcie nastąpiło w serii rzutów karnych. Z 10 strzałów tylko jeden nie znalazł drogi do siatki. W drugiej kolejce spudłował Granit Xhaka posyłając piłkę obok prawego słupka polskiej bramki. Spośród biało-czerwonych "11" wykorzystali kolejno: Lewandowski, Milik, Kamil Glik, Błaszczykowski i Grzegorz Krychowiak, który przypieczętował awans i po chwili utonął w objęciach kolegów.

Polska po raz pierwszy zagra w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Jej rywala wyłoni mecz Chorwacja - Portugalia, który rozpocznie się w sobotę o 21.

Reklama