We wtorek Polski Związek Piłki Siatkowej poinformował o zwolnieniu Matlaka z funkcji trenera reprezentacji siatkarek, którą prowadził od stycznia 2009 roku. Uzasadnienie ma być znane dopiero w środę. Andrzej Niemczyk, który pracował w żeńskiej kadrze w latach 2003-2006, uważa, że decyzja związana jest m.in. ze słabą frekwencją na zgrupowaniu w Szczyrku. Obecnie trenuje zaledwie 13 zawodniczek, ale nie wszystkie są w pełnej dyspozycji.

"Sytuacja w reprezentacji jest na tyle trudna, że związek musiał zareagować. Dziewczyny najwyraźniej nie chciały grać u Jurka. Co ciekawego, spotkaliśmy się jeszcze w piątek w Szczyrku. Nic nie wskazywało na to, że może mieć jakieś kłopoty, ale na 20 powołanych zawodniczek, początkowo przyjechało dziewięć. Wcześniej część siatkarek odmówiła gry w reprezentacji. Musi być jakaś reakcja władz związku, bo coś najwyraźniej nie gra. Nie może być tak, że jedziemy na imprezy trzecim garniturem" - skomentował Niemczyk.

Jak podkreślił, nie ma uwag co do fachowości zwolnionego trenera, ale widać, że w reprezentacji brakuje atmosfery.

"Moim zdaniem, dziewczyny, które poszły w kontuzje, boją się wprost powiedzieć, jak Skowrońska-Dolata, że u Matlaka nie chcą grać. Już w ubiegłym sezonie dało się zauważyć, że atmosfera nie jest najlepsza. Dziewczyny mówiły, że były źle prowadzone, że mogły więcej ugrać. Jeśli jest taka atmosfera, to znaczy, że nie ma chemii w zespole, i pomiędzy zespołem a trenerem" - zauważył.

Jego zdaniem, zmiana na stanowisku szkoleniowca może sprawić, że do drużyny narodowej wrócą największe polskie gwiazdy. "Jeśli do kadry wróci Skowrońska, to i Gośkę Glinkę da się namówić. Jeśli Gośka zobaczy, że będzie miała obok siebie dobre zawodniczki, to ona też zagra, bo będzie widzieć, że z tym zespołem można coś osiągnąć" - podkreślił Niemczyk.

Jak dodał, w tej chwili najlepszym kandydatem na następcę Matlaka jest Alojzy Świderek, który przez pewien czas był jego asystentem w kadrze. Niemczyk jest natomiast przeciwny ściąganiu trenera z zagranicy.

"Gdy odchodziłem z kadry mówiłem, żeby nie brali zagranicznego trenera. Marco Bonitta to dobry trener, fajnie trenował z dziewczynami, ale nie znał sytuacji w Polsce. I nie miał takiego składu, jaki powinien mieć, bo ktoś inny za niego wybierał zawodniczki. Za późno się zorientował, że jest jeszcze parę ciekawych dziewczyn, które mógł powołać i w Luksemburgu straciliśmy szansę na kolejny złoty medal mistrzostw Europy. Nowy trenerem musi być Polakiem i podejrzewam, że będzie to Alojzy Świderek. Pracowaliśmy razem, zna te zawodniczki, one jego i w tej chwili jest to jedyna opcja" - przyznał Niemczyk, który dwukrotnie w 2003 i 2005 roku zdobywał z siatkarkami mistrzostwo Starego Kontynentu.

Sam jednocześnie zapewnił, że nie będzie starał się o powrót do reprezentacji.

"Ja już dwa lata temu mówiłem, że mogę coś doradzić lub koordynować. Żeby być pierwszym trenerem, to trzeba mieć odpowiedzialność i przekonanie, że to się zrobi do końca. Ja już źle znoszę 15-godzinne podróże, mój organizm nie jest najzdrowszy. Moja osoba tutaj nie wchodzi w rachubę" - stwierdził.