Andrzej Niemczyk wylicza dolegliwości, z którymi się zmaga: bark złamany po upadku na wilgotnym parkiecie, noga złamana w dwóch miejscach w czasie pobytu w szpitalu... - - opowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Przyznaje jednak, że bardzo boli go coś innego, a mianowicie podejście Polskiego Związku Piłki Siatkowej do okazywanej przez niego woli pracy przy szkoleniu kadry nauczycieli siatkówki. Niemczyk podkreśla, że choć szef Związku obiecywał mu pomoc w rozwiązaniu problemów finansowych, na słowach się skończyło. -- wylicza swe zasługi. Jego inicjatywa rozbiła się jednak o stwierdzenie, że nie ma na to pieniędzy.
- - mówi Niemczyk i zapowiada, że będzie pisał książki. Od razu dodaje jednak, że nie da się w nich przekazać wszystkiego, dlatego znaczną część zdobywanej latami wiedzy zabierze do grobu.