Artur Hajzer został pochowany pod Gaszerbrumem. Himalaista zginął 7 lipca w górach Karakorum. Janusz Majer, jego wieloletni przyjaciel i wspólnik powiedział IAR, że zgodnie z wolą rodziny, Hajzer spoczął w górach - "miejscu, które ukochał". Jego pochówku około piątej nad ranem czasu polskiego dokonał Marcin Kaczkan.

Do wypadku doszło, gdy himalaiści byli na tak zwanym Kuluarze Japońskim, powyżej 6 i pół tysiąca metrów, gdzie niska zawartość tlenu w rozrzedzonym powietrzu stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia. Artur Hajzer odpadł od ściany i runął w przepaść.

Był jednym z najbardziej doświadczonych polskich himalaistów. Urodził się w 1962 roku, a swoją przygodę z górami rozpoczął już w wieku 14 lat. Wspinał się w Tatrach, Alpach, Himalajach i Karakorum. W ostatnich latach koordynował projekt Polski Himalaizm Zimowy.