Dziennik Gazeta Prawana logo

Po 22 latach przerwy Niemiec znów liderem na półmetku TCS. Wellinger nie boi się Bergisel

2 stycznia 2024, 11:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Andreas Wellinger
Andreas Wellinger po dwóch konkursach liderem Turnieju Czterech Skoczni/PAP/EPA
Po raz pierwszy od 22 lat Niemiec jest liderem na półmetku narciarskiego Turnieju Czterech Skoczni. Andreas Wellinger ma świadomość oczekiwań związanych z walką o triumf w prestiżowej imprezie. "Czuję dumę, że znalazłem się w takiej sytuacji. Nie boję się niczego, nawet Bergisel" - przyznał.

Wellinger nie czuje presji

Jestem liderem już od kilku dni. Zarówno ciało, jak i umysł pogodziły się z tą sytuacją. Jestem z tego dumny, nie czuję strachu, presji, itp. - przyznał 28-letni skoczek.

Jak dodał, zdążył się już nauczyć, że największe ciśnienie można sobie wytwarzać samemu.

Dlatego moje motto brzmi: "skakać prawidłowo". Jeśli porządnie wykonam swoją robotę, to będzie więcej niemieckich flag. Jeśli mi się nie uda, to będzie ich mniej - tłumaczył.

Wellinger ma po konkursach w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen 1,8 punktu przewagi nad Japończykiem Ryoyu Kobayashim i już 25,2 nad Austriakiem Stefanem Kraftem, który przed rozpoczęciem TCS uchodził za głównego faworyta.

Jeszcze cztery skoki i wszystko będzie jasne. Sztuką jest popełnić jak najmniej błędów, a najlepiej w ogóle ich uniknąć. Jeden skok może zniweczyć cały wysiłek - zauważył lider turnieju.

Stoch najlepszy z Polaków

We wtorek o godz. 13.30 rozpoczną się kwalifikacje na słynnej Bergisel w Innsbrucku, która w przeszłości często krzyżowała plany faworytom, a szczególnie złe wspomnienia mają z niej niemieccy skoczkowie. Obiekt narażony na podmuchy wiatru sprawia kłopoty wielu zawodnikom.

Mam nadzieję, że warunki będą odpowiednie, czyli równe i sprawiedliwe. Ważne, żeby wygrał najlepszy, a nie ten, który będzie miał najwięcej szczęścia - wspomniał Wellinger i podsumował: Na pewno nie boję się Bergisel, nie spędza mi ona snu z powiek.

Najlepszy z Polaków na półmetku 72. edycji Turnieju Czterech Skoczni jest Kamil Stoch, który zajmuje 20. lokatę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy siatkarze zafundowali kibicom prawdziwy thriller. Piąta wygrana biało-czerwonych w Lidze Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj