Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruszka: Jesteśmy zmęczeni psychicznie

20 listopada 2009, 18:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zmęczenie fizyczne i psychiczne to główne powody niepowodzeń polskich siatkarzy w turnieju o Puchar Wielkich Mistrzów - uważa najlepszy zawodnik wrześniowych mistrzostw Europy Piotr Gruszka. Podopieczni Daniela Castellaniego ponieśli w Japonii dwie porażki - z gospodarzami (2:3)i Kubą (1:3). W sobotę zmierzą się z obrońcami trofeum Brazylią.

"Nie można przez cały rok prezentować bardzo wysokiej formy. Nie chodzi tu jedynie o zmęczenie fizyczne, ale również mentalne. Wszystko nie kończy się bowiem na samym meczu. Do tego dochodzą odprawy, analizy gry przeciwnika, treningi. To wykańcza" - podkreślił Gruszka, który do Kraju Kwitnącej Wiśni nie poleciał z powodu kontuzji.

Według atakującego polskiej reprezentacji największe znaczenie w turnieju miało pierwsze spotkanie. "Najważniejsza była wygrana z Japonią. Szkoda, że się nie udało, bo przeciwnik był w zasięgu. Gdybyśmy zaczęli od zwycięstwa, doszłoby do walki o podium. A tak pozostał mecz z Kubą, który był rywalizacją o <być albo nie być> w turnieju. Niestety nie wytrzymali tego. Jest to trudne, zwłaszcza wtedy, gdy walczy się z porażką na koncie, a zmęczenie psychiczne jest bardzo duże. Inaczej to wygląda, gdy się wygrywa. Wówczas wszystko łatwiej przychodzi" - dodał.

Gruszka, na co dzień przyjmujący lidera PlusLigi Delekty Bydgoszcz, zapewnił jednak, że mistrzom Europy nie brakuje motywacji. "Z pewnością do każdego meczu podchodzą bardzo poważnie i odpowiednio skoncentrowani. O wolę walki bym się nie martwił, bo tego mają pod dostatkiem".

Problemem jest jednak przede wszystkim termin rozgrywania turnieju. "Jest kosmiczny, ale Japończycy przeważnie wybierają taki okres, w którym cały świat gra ligę. To bardzo niekorzystne w takim momencie zbierać całą drużynę, jechać w inny klimat i strefę czasową" - zaznaczył.

Przed Polakami jest sobotni występ przeciw Brazylii (4.30 czasu polskiego), która broni trofeum wywalczonego w 2005 roku. W trwającej edycji turnieju mają na koncie już dwa zwycięstwa - z Kubą (3:2) i Iranem (3:1).

"Przeciw Brazylii zawsze chętnie się gra. Wychodzi się przeciwko niej i za wszelką cenę chce się wygrać. Jestem przekonany o tym, że żaden z zawodników nie będzie pamiętał w tym momencie o zmęczeniu. Chciałbym bardzo, by po tym meczu, bez względu na wynik, koledzy schodzili z parkietu zadowoleni i z przekonaniem, że zrobili wszystko" - powiedział Gruszka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj