Dziennik Gazeta Prawana logo

Zima miesza szyki żużlowcom

19 marca 2010, 10:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przeciągająca się zima może utrudnić rozpoczęcie sezonu żużlowego. Chodzi nie tylko o to, że tory nie zdążą wyschnąć, ale też o remonty obiektów. - Zdążymy - zapowiadają we Wrocławiu i Zielonej Górze. Nikt jednak nie mówi tego z przekonaniem.

Największy ból głowy mają w tym drugim mieście, gdzie w najlepsze trwa budowa trybun, a krajobraz wokół toru jest bardziej księżycowy niż żużlowy. Najczarniejszy scenariusz zakłada, że mistrz Polski zaprezentuje się własnej publiczności dopiero 16 maja, kiedy w derbach województwa lubuskiego podejmie Stal Gorzów. Działacze Falubazu już przełożyli spotkanie drugiej rundy z Częstochową (na 16 czerwca). Nie wiadomo, czy w czwartej kolejce (2 maja) będą mogli zmierzyć się z Betardem Wrocław.

- Obrazowo można to opisać tak: jakbym miał postawić pieniądze na to, czy pojedziemy z Wrocławiem u siebie w przewidzianym terminie, to bym postawił. Ale niewielką sumę - mówi prezes Falubazu Robert Dowhan. Długa zima, a także problemy z położeniem fundamentów pod trybuny (zły grunt) sprawiły bowiem, że wykonawca, firma Alstal, twierdzi, że realny termin oddania obiektu to mniej więcej 5 maja.

- Jestem już po rozmowie z szefem wrocławskiego klubu, panią Krystyną Kloc. Zaproponowałem zamianę gospodarza, ale pamiętajmy, że we Wrocławiu też mają remont - dodaje Dowhan.

Na Stadionie Olimpijskim, gdzie mecze rozgrywa ekipa trenera Marka Cieślaka, remont nie jest tak kompleksowy (przebudowywany jest „tylko" sam tor), ale i tak dotrzymanie harmonogramu robót poważnie utrudniły długo utrzymujące się mrozy. - Według planu obiekt ma być gotowy na 31 marca. Ostrożnie można zakładać, że to się uda. Pamiętajmy jednak, że nawierzchnia potrzebuje co najmniej kilkunastu kolejnych dni, żeby się związać - mówi Waldemar Biskup, szef Młodzieżowego Centrum Sportu, zarządzającego Stadionem Olimpijskim. Wrocławianie już załatwili przełożenie spotkania 2. kolejki ze Stalą Gorzów z 11 na 25 kwietnia.

Nie można jednak wykluczyć, że działania klubów z Zielonej Góry i Wrocławia, zmierzające do przełożenia pierwszych spotkań u siebie, były niepotrzebne. Przecież nie ma żadnej pewności, czy Ekstraliga zainauguruje rozgrywki w planowanym terminie. Wciąż w wielu miejscach zalega śnieg. Każdy tor po takiej dawce wody może schnąć nawet trzy tygodnie. - Na razie nie siałbym paniki. W tym tygodniu ma przyjść ocieplenie. Zakładam, że pierwsze mecze odbędą się zgodnie z planem, czyli 5 kwietnia - twierdzi komisarz Ekstraligi Ryszard Głód.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj