Sebastian Przyrowski - oto człowiek, który dał Wiśle Kraków zwycięstwo nad Polonią Warszawa. Fatalny kiks bramkarza Polonii, który w ostatnich sekundach meczu nie trafił w piłkę, zagraną mu przez kolegę, sprawił, że warszawski zespół stracił punkty.
Na boisku nie widać było, że grają drużyny z pierwszego i ostatniego miejsca naszej Ekstraklasy. Polonia, która jest najgorszą drużyną polskiej ligi, jak równy z rónym walczyła z Wisłą. Aż do 90 minuty, skazanym na pożarcie, piłkarzom z Warszawy udało się nie stracić bramki. Zagrozili też kilka razy bramce przeciwnika.
Niestety w ostatnich sekundach meczu, stojący prawie na środku boiska, Łukasz Piątek podał piłkę swojemu bramkarzowi. Sebastian Przyrowski chciał ją wprowadzić do gry kopnięciem... nie trafił jednak w piłkę. Ta bez problemu wtoczyła się do bramki, zapewniając Wiśle trzy punkty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|