To był najbardziej pechowy sezon w karierze Leszka Kuzaja. Nasz najlepszy rajdowiec po raz pierwszy od czterech lat nie będzie mistrzem Polski. Mimo to nie poddaje się. "Czarna seria nie trwa wiecznie. Chcę wrócić na szczyt, wykorzystać moje doświadczenie" - zapowiada "Kuzi".
Co konkretnie nawaliło, że ten sezon był tak nieudany? "Długo by wymieniać przyczyny słabszych startów w tym sezonie: zmęczenie, brak szczęścia. Było kilka wypadków, jak płonący silnik, przebite opony. Zresztą opony to bolączka naszego zespołu przez cały ten sezon. Postawiliśmy na nowe, 18-calowe opony i te płatają nam figle" - wylicza polski rajdowiec.
Leszek Kuzaj liczy na to, że pech wreszcie go opuści. "Czarna seria nigdy nie trwa wiecznie. Opanujemy ją. Wiem, że wciąż jestem szybki. Niepowodzenia motywują. Trudno jest utrzymać wysoką formę przez kilka lat z rzędu w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu. Chcę wrócić na szczyt, wykorzystać moje doświadczenie" - mówi z rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|