Rywal Roberta Kubicy ma poważny problem. Giancarlo Fisichella był gorszy w tym sezonie od swojego kolegi z Renault Heikkiego Kovalainena. Niewykluczone, że jeden z nich straci pracę, bo team chce zatrudnić swojego byłego kierowcę Fernando Alonso, który jest skłócony z McLarenem. Włoch chciałby zostać, ale to nie od niego zależy.
Giancarlo Fisichelli bardzo podoba się w Formule 1. Ale jego przyszłość w tym cyklu zależy od szefów Renault. "Aktualnie czekam na postanowienia. Będę bardzo zadowolony jeśli zostanę" - powiedział sympatyczny Włoch.
Kierowca Renault nie wyobraża sobie życia bez adrenaliny, którą daje bolid F1. Nawet nie bierze pod uwagę, że mógłby przejść na emeryturę. "Nie ma mowy! Mam fizyczne warunki jak młody chłopak i do tego doświadczenie" - stwierdził Fisichella cytowany przez serwis formula1.pl.
"Fisi" może mieć kłopoty. W tym sezonie był wyraźnie słabszy od swojego kolegi z Renault Heikkiego Kovalainena. Niewykluczone, że jeden z nich zostanie zwolniony, bo szefowie teamu chcą zatrudnić Fernando Alonso, któremu nie wiedzie się w McLarenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|