Dziennik Gazeta Prawana logo

Bayern Monachium faworytem bukmacherów

12 lutego 2008, 23:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po przerwie zimowej rozgrywki wznawia Puchar UEFA. Najsłabsze zespoły zostały wyeliminowane w fazie grupowej, do stawki dołączyło natomiast osiem klubów, które odpadły z Ligi Mistrzów, co uczyni rywalizację jeszcze ciekawszą - pisze "DZIENNIK".

Ostatnie lata to dominacja zespołów hiszpańskich, a szczególnie Sevilli, która triumfowała w dwóch poprzednich edycjach. Teraz zespół ze stolicy Andaluzji walczy w Lidze Mistrzów, ale w grze o Puchar UEFA pozostał szkoleniowiec, który poprowadził Hiszpanów do tamtych dwóch zwycięstw. Juande Ramos od jakiegoś czasu jest trenerem londyńskiego Tottenhamu. Gdyby udało mu się zdobyć Puchar z Kogutami dokonałby historycznego wyczynu.

Najwięcej przedstawicieli w stawce aż pięć klubów mają Niemcy, a Bayern Monachium uważany jest za głównego faworyta rozgrywek. Zwycięstwo monachijczyków jedna z firm bukmacherskich wyceniła na 3,8. Na drugim miejscu jest hiszpańsko-angielski duet Ateltico Madryt oraz wspomniany Tottenham, ale ich notowania są znacznie niższe. Stawiając złotówkę na zwycięstwo któregoś z tych dwóch klubów można wygrać aż 9 złotych.

O Puchar UEFA rywalizuje wciąż kilku Polaków. Niestety tylko Marcin Wasilewski z Anderlechtu Bruksela może być pewien miejsca w składzie. Dość niecodzienna jest sytuacja Arkadiusza Malarza z Panathinaikosu Ateny. Polak mimo że w Grecji wychwalany jest pod niebiosa, a tamtejsze tabloidy chcą nawet uczynić zeń Greka i reprezentanta nie może jakoś przekonać do siebie trenera Jose Peseiro. Portugalczyk uparcie stosuje zasadę, że każdy z bramkarzy gra po 10 meczów. Rywalizację z Glasgow Rangers w pierwszym składzie rozpocznie więc Chorwat Mario Galinović.

Paweł Kieszek ze Sportingu Braga nie może wywalczyć miejsca nawet na ławce rezerwowych, a Grzegorz Rasiak dopiero zmienił Southampton na Bolton. Być może jednak dostanie szansę gry przeciwko Atletico Madryt.

Puchar UEFA oczywiście nie może się równać pod względem finansów z Ligą Mistrzow, ale jego uczestnicy też mają o co grać. Zwycięzca dostanie 2,5 mln funtów (triumfator LM 7 mln). W zeszłym roku Sevilla dzięki tym rozgrywkom wzbogaciła się o 6,5 milionów funtów (Milan, który wygrał Champions League zgranął 39,6).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj