Dziennik Gazeta Prawana logo

Żewłakow nie ma zamiaru płakać

7 marca 2008, 00:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Żewłakow bardzo chciał, żeby piękny sen Olympiakosu Pireus w Lidze Mistrzów trwał jak najdłużej. Niestety, Chelsea Londyn zdeklasowała jego klub i odebrała złudzenia. The Blues bez trudu pokonali potentata z Grecji 3:0 i awansowali do ćwierćfinału tych rozgrywek. "Niestety, przepaść pomiędzy ligą grecką a angielską jest ogromna" - mówił Polak "Faktowi" kilkadziesiąt minut po klęsce na Stamford Bridge.

Rozmawialiśmy w szatni, jak przetrzymać pierwsze dwadzieścia pięć minut. Nie wiem, co się stało. Chyba po prostu wyszła różnica pomiędzy nami a Chelsea. To było widać w każdym elemencie gry. Na pewno nie zabrakło nam ambicji, ale raczej sił, umiejętności i pomysłu na grę.

Różnica między najlepszymi drużynami angielskimi a greckimi jest wielka. To chyba tkwi w psychice. Zanim wyjdziemy na boisko, mówimy sobie przedtem o wielu rzeczach, a potem popełniamy błędy. Człowiek uczy się całe życie.

Nigdzie nie widziałem czegoś takiego. To nieodłączny element naszego klubu. Nasza ambicja płynie od nich i jest dla nich. Oni czekają choćby na jedną bramkę, na jedną udaną akcję. Są niesamowici.

Grając przeciwko takim drużynom, obrona powinna zaczynać się już od napastników. Tymczasem rywale za łatwo dochodzili do sytuacji.

W Lidze Mistrzów? Na pewno. Taki mecz musiał przyjść, szkoda tylko, że na takim etapie rozgrywek.

To jedyny pozytyw z całego nieszczęścia, no i to, że skoncentrujemy się na lidze. Tam też jest w kratkę. Od początku sezonu gramy co trzy dni, niektórzy z nas są naprawdę bardzo zmęczeni. Z jednej strony - nie ma co płakać, taka jest piłka na wysokim poziomie. Z drugiej strony organizmu nie da się oszukać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj