Gdyby oddali pieniądze, które byli winni wierzycielom nie mieliby żadnych problemów. Ale dwóch obrotnych działaczy Lecha Poznań wolało przelewać pieniądze na tajne konta. Łącznie ukryli ponad 8 milionów złotych. Sprawa się wydała. Teraz Radosławowi S. i Radosławowi M. grozi do ośmiu lat więzienia.
Mechanizm był prosty. W 2006 roku Radosław S. i Radosław M. założyli dwa konta, na które przelewali klubowe pieniądze. Dzięki temu nikt nie wiedział jaka rzeczywista wartość Lecha Poznań i dzięki temu "Kolejorz" nie spłacał długów.
S. i M. wiedzieli o długach, ale woleli ich nie spłacać. "Na jednym z kont zgromadzone były pieniądze w kwocie 4,6 mln zł, a na drugim 3,5 mln zł. W sumie są to kwoty, które mogłyby pokryć zaspokojenie wierzytelności jednego z urzędów skarbowych na kwotę ponad 4 mln zł oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu na kwotę 2,6 mln zł" - wyjaśniła rzecznicka poznańskiej policji Hanna Wachowiak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|