Agnieszka Radwańska wie jedno - w maju musi awansować w tenisowych rankingach. Najlepiej do pierwszej dziesiątki. Najlepsza polska tenisistka właśnie taki cel obrała sobie na najbliższe tygodnie. I zrobi wszystko, by ten cel osiągnąć.
Pomóc może jej w tym oczywiście dobry wynik w turnieju WTA w Berlinie.
Polka jest zresztą optymistką. "Dziewczyny, które wyprzedzają mnie w rankingu, mają do obrony po 300 czy 400 punktów. A ja nie bronię prawie niczego. Czyli jeśli uda mi się dobrze zagrać w Berlinie, Rzymie, Stambule i Paryżu, mogę nawet wskoczyć do pierwszej dziesiątki. To by było coś wspaniałego!" - mówi na łamach "Super Expressu".
Do czołowej dziesiątki "Isia" traci 400-500 punktów. Maj może się dla niej okazać miesiącem kluczowym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|