Robert Sycz, dwukrotny mistrz olimpijski, zamierza wiosłować aż do 2012 roku. Tym samym nasz sportowiec definitywnie przerwał plotki, mówiące o tym, że niebawem skończy karierę. "Do 2012 roku będę startował na pewno. A jeśli będę osiągał dobre wyniki, to nawet jeszcze dłużej" - oświadczył wioślarz.
Dotychczasowy partner Sycza z wioślarskiej "dwójki", Tomasz Kucharski wolałby po Pekinie przesiąść się do czwórki. Sycz będzie więc musiał poszukać nowego wioślarza. "Jest wielu znakomitych zawodników, z którymi mógłbym startować" - przyznaje optymistycznie.
Badania wydolnościowe naszego wioślarza są minimalnie gorsze niż w 2000 i 2004 roku, ale Sycz nie robi z tego tragedii, tylko przygotowuje się na olimpiadę w Pekinie. Na razie wciąż nie ma jednak kwalifikacji. I to jego cel na najbliższe tygodnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|