Organizatorzy Giro d'Italia robią wszystko, żeby przyciągnąć kibiców. W tym roku oprócz różowej koszulki dla lidera przygotowali również czarny trykot z białym numerem - dla najgorszego zawodnika. Po raz ostatni było tak w 1951 roku.
Teraz w Giro d'Italia fani dokładnie będą wiedzieli, kto jest najsłabszy (albo ma największego pecha). Ostatni w stawce będzie jeździł w czarnej koszulce. Po raz pierwszy w ten sposób honorowano kolarza w 1946 roku, ale po pięciu latach zrezygnowano z pomysłu.
Szkoda, że tak długo nie dekorowano najgorszego kolarza. Przecież to on jest ulubieńcem kibiców. W 1991 roku ostatnie miejsce w Tour de France zajął Holender Rob Harmeling. Kiedy wrócił do ojczyzny, kibice witali go, jakby wygrał cały wyścig.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|