W turnieju na Antypodach Agnieszka Radwańska idzie jak burza. Kolejno pokonała Ukrainkę Olgę Sawczuk 6:0, 6:1 w pierwszej i Francuzkę Pauline Parmentier 7:5, 6:4 w drugiej rundzie. A teraz słynną Rosjankę 6:3, 6:4.
Ostatnio Radwańska grała z Kuzniecową w Stuttgarcie 1 października zeszłego roku. Wtedy jeszcze górą była rywalka. Ale dziś role się odwróciły. Polka była zdecydowanie lepsza od
Kuzniecowej. "Isia" pokazała, że jest w świetnej formie. Mimo, że grała z dużo bardziej utytułowaną przeciwniczką, to nie widać było po niej tremy. "Grałam
bardzo agresywnie i to się opłaciło. Jestem bardzo szczęśliwa. To dla mnie wielki sukces" - powiedziała Agnieszka tuż po zakończonym meczu.
Pewna siebie Polka wyszła na kort i po godzinie i 20 minutach odprawiła Rosjankę z kwitkiem. Kuzniecowa wraca do domu, a Radwańska awansowała do 4. rundy Australian Open.