Dziennik Gazeta Prawana logo

Snookerzyście pomagają magiczne buty

19 stycznia 2008, 13:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Co jest najważniejsze dla snookerzysty? Dobry kij, spokój, szczęście, precyzja? Okazuje się, że nie. Irlandczyk Ken Doherty przeżywa drugą młodość dzięki... butom. "Czuję się jak Fred Astaire i Ginger Roberts tańcząc przy stole" - cieszy się 38-latek.

Ken Doherty gra w londyńskim turnieju Saga po raz szesnasty. Ale dopiero teraz ma szansę na zwycięstwo. Wszystko dzięki nowym dwukolorowym butom rozmiar 7. "Musiałem coś zmienić. Mam nową koszulę, ale to było za mało. Dzięki butom wszystko jest teraz na dobrej drodze" - opowiada angielskiej bulwarówce "The Sun".

Eleganckie obuwie dostał od swojej żony. Wydała na nie 250 funtów. Inwestycja zwróciła się bardzo szybko. Za awans do co najmniej do półfinału Doherty ma obiecane 34 tysiące funtów. "Sarah kupiła mi je na urodziny. Pasują idealnie i co najważniejsze, przynoszą szczęście" - mówi Ken Doherty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj