Tragedia była o włos. Piłkarz z Madagaskaru Marco Randrianantoanina dostał ataku serca podczas meczu drugiej ligi francuskiej. Tylko dzięki błyskawicznej pomocy lekarza i zabraniu zawodnika do szpitala udało się go uratować.
Kibice aż zamarli z przerażenia. W 23. minucie zawodnik Niort upadł na murawę podczas wyjazdowego meczu z Sedan (0:1). Od razu został zabrany do szpitala w Reims i to mu uratowało życie. "Pacjent przeszedł atak serca, ale jego życie nie jest zagrożone" - oświadczyli lekarze.
Marco Randrianantoanina jest kolejnym piłkarzem, który dostał ataku serca podczas meczu. Trzy tygodnie temu zmarł kapitan drużyny Motherwell 35-letni Phil O'Donnell. Już najwyższy czas, żeby Światowa Federacja Piłkarska (FIFA) zajęła się tym problemem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|