Dziennik Gazeta Prawana logo

Mówienie jej, że ma serwować mocniej, nic nie daje

2 lipca 2008, 17:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Trudno to, co działo się na korcie centralnym, nazwać grą w tenisa" - tak wczorajszą porażkę Agnieszki Radwańskiej z Sereną Williams skomentował jej ojciec, Robert. Słabszy występ naszej najlepszej tenisistki tłumaczył urazem nogi. Ale podkreślił, że nawet gdyby jego córka była w pełni zdrowa, to i tak zeszłaby z kortu pokonana.

Robert Radwański przyznał, że między Agnieszką a Sereną jest przepaść, szczególnie jeśli chodzi o serwis. "Można do niej mówić, że ma serwować mocniej, ale to nic nie daje. Trzyma lekko rakietę, wrzuca piłkę. To jest taka polska szkoła serwisowa, czyli przyzwyczajenie do tego, że wszystko jedno jak się zaserwuje, to przeciwnik i tak będzie miał kłopot" - powiedział "Gazecie Wybiorczej" Radwański.

Najgorsze jest jednak to, że nie ma wielkich szans, by Radwańska kiedykolwiek serwowała lepiej. Zdaniem ojca tenisistki jest ona po prostu zbyt wątła, a godziny spędzone na siłowni mogłyby zabić jej inne walory. "Agnieszka jest delikatną dziewczyną i nie będziemy tego na siłę zmieniać. Sereny Williams z niej nie zrobimy nigdy" - zakończył Radwański.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj