Dziennik Gazeta Prawana logo

Bohater meczu o włos od śmierci

24 sierpnia 2008, 23:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tylko trzech minut potrzebował Zbigniew Zakrzewski, żeby załatwić jedenastce Arki cenne zwycięstwo na wyjeździe z Piastem. Potem napastnik gdynian w jednym ze starć o mało co się nie udusił - pisze "Fakt".

W meczu beniaminków Arka lepsza od Piasta. O wygranej jedenastki z Gdyni zdecydowały dwie zabójcze kontry w końcówce pierwszej połowy. W obu sytuacjach świetnie zachował się Zakrzewski. Snajper Arki najpierw wykorzystał podanie od Marcina Wachowicza, a potem dokładne dośrodkowanie Bartosza Karwana.

"Gramy ciekawą piłkę i efekty widać na boisku. Mam nadzieję, że ta passa będzie podtrzymana w kolejnych spotkaniach. Szkoda, że w drugiej połowie zabrakło nam konsekwencji w grze i w końcówce zrobiło się nerwowo" - mówił po meczu strzelec dwóch goli.

W drugiej części Zakrzewski w jednym ze starć z twardo grającym Pawłem Gamlą o mało co się nie udusił.

"Dostałem cios w krtań, prosto w jabłko Adama, a to jest bardzo bolesne. Jeszcze teraz czuję krew w ustach. Przez parę sekund nie potrafiłem złapać powietrza" - komentował po zejściu z boiska Zakrzewski.

Na szczęście, dzięki błyskawicznej interwencji lekarzy, zawodnik doszedł do siebie po kilkunastu sekundach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj