Ryszard F. "Fryzjer" opuścił kilka dni temu więzienie za kaucją. Teraz straszy, że wygarnie całą prawdę o winnych w aferze korupcyjnej. W prokuraturze o machlojkach opowiadać nie chciał, ale chętnie zrobi to w gazetach. "Zwołam konferencję i urządzę show!" - zapowiada główny oskarżony w procesie korupcyjnym.
"Przyjdzie na to czas" - dodaje "Fryzjer", który zapowiada, że dostanie się wszystkim, którzy sobie na to zasłużyli.
Ryszard F. podtrzymuje, że nie miał nic wspólnego z łapówkami. "Oskarżono mnie, że przyjąłem 420 tys. łapówki. A gdzie i jak ja miałem takie pieniądze zarobić?" - pyta w dzienniku "Polska".
"Zapłaciłem tylko ogromną cenę za moją dobroć. Za to, że dla ludzi otwarty byłem i zawsze pomocny. To się przeciw mnie obróciło" - żali się "Fryzjer".
W więzieniu stracił swoje oszczędności, zapowiada więc, że napisze książkę, "od której innym włosy staną dęba na głowie". Teraz Ryszard F. czeka na wydawcę, który zaoferuje najwyższą cenę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|