>>>Zobacz film z awantury w Mielnie

Na filmie nie widać początku zajścia - piłkarze i policjanci, którzy przyjechali uciszyć głośną imprezę, stoją w cieniu, która dla kamery jest czarną plamą. Po jakimś czasie przybywa więcej mundurowych, zaczyna się szarpanina, a jej uczestnicy wchodzą w krąg światła.

Reklama

Na nagraniu widać, jak dwóch mundurowych obezwładnia Świerczewskiego. Kamera uchwyciła też Majdana, który wyraźnie zdenerwowany wymachuje rękami. Próbuje go powstrzymywać trzeci uczestnik zajścia - Jarosław Chwastek.

W pewnym momencie Chwastek podchodzi do leżącego na ziemi Świerczewskiego i przytrzymujących go policjantów. Staje obok i patrzy. Widać, jak podbiega do niego kolejny policjant i uderza w twarz, potem w żebra.

>>>Majdan i Świerczewski oskarżają policję

Tomasz Lis, który ujawnił film, podkreśla, że kamera nie zarejestrowała wszystkiego, więc nie wiadomo, od czego zaczęła się awantura i czy piłkarze faktycznie zaatakowali policjantów. Jednak na filmie cios zadaje właśnie mundurowy.

"Policjanci przyjechali na pomoc kolegom. Gdyby tam był spokój, zakończyłoby się to pouczeniem" - mówił w TVP2 Maciej Karczyński z komendy w Szczecinie. Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski dodał, że nagranie będzie dokładnie przeanalizowane, by sprawdzić, czy policjanci zachowali się zgodnie z przepisami.

Policjanci w studiu dodawali, że film jest bez dźwięku, więc nie słychać wyzwisk, którymi piłkarze obrzucali interweniujących funakcjonariuszy. Po drugie, policjanci utrzymują, że Świerczewski jako pierwszy uderzył mundurowego tuż na początku awantury, czego kamera nie uchwyciła.

"Świerczewski chodził w przebraniu, miał śmieszną perukę. Policja mówiła, że jest za głośno. Nie poznali go, więc zdjął perukę. Policjanci odebrali to jako gest agresji" - opowiadał w programie "Tomasz Lis na żywo" jeden ze świadków.

"Policjant złapał go za ręce, gdy zdejmował perukę. Świerczewski zaczął się wyrywać. Próbował się uwolnić. W pewnym momencie go obezwładnili, położyli na ziemi i zaczęli psikać gazem" - wtórował mu drugi. "Widziałem, jak skulonego Świerczewskiego policjanci uderzali kolanami" - mówił trzeci świadek.

"Czy to było konieczne? Leżałem już na ziemi, byłem obezwładniony. Nie atakowałem policjantów. Po co psikali mnie gazem? Nie mogłem oddychać. Porwali mi bluzę" - skarżył się w programie Świerczewski.

>>>Polonia Majdana wyrzuca, PO go zawiesza

Majdan twierdzi, że piłkarze nie zaatakowali mundurowych. "Podszedłem i mówię: zostawcie Świerczewskiego, zrobicie mu krzywdę. Zobaczyłem amok na twarzy policjanta. Niechcący psiknął drugiego gazem. Dlatego spanikowali. Nie mogę sobie pozwolić, że robią ze mnie bandytę i pijaka" - mówił wyraźnie wzburzony.

Piłkarze usłyszeli od prokuratora zarzuty czynnej napaści i znieważenia funkcjonariuszy.