Francuzom wolno reprezentować nasz kraj, jeśli tylko w ciągu dwóch ostatnich pokoleń mieli polskiego przodka. Nasza drużyna w sobotę pokonała Czechów i ma szansę awansować do finałów Pucharu Świata.
>>>Zobacz, jak reklamuje się rugby
To jest reprezentacja Polski i muszą rządzić w niej Polacy. Żeby zostać tu kapitanem trzeba sobie zasłużyć.
Przejąłem tę funkcję po Maćku Brażuku, już za kadencji trenera Tomasza Putry, który otworzył polską reprezentację na cudzoziemców, choć gdy jeszcze wtedy nie było ich tak wielu.
Decyzję podjął szkoleniowiec, ale konsultował się z najstarszymi kadrowiczami.
Przede wszystkim musi cieszyć się szacunkiem i respektem. Na boisku ma dobrze grać i mieć oczy dookoła głowy.
Nie organizujemy im żadnego chrztu bojowego. Ale wiemy co robić, aby w reprezentacji nie było podziałów. Na przykład w czasie zgrupowań Francuzi są kwaterowani razem z Polakami. Trener tak
dobiera te pary, aby w pokojach nie było ciszy. Każdy jakoś się dogada. Ja ostatnio mieszkałem z Cirilem Monarchą. Porozumiewaliśmy się po angielsku.
Jeden przyznał się ostatnio, że we Francji zapisał się na kurs polskiego. Pozostali też z każdym kolejnym zgrupowaniem składają coraz więcej słów w zdania. W Ostrawie przed meczem z
Czechami byliśmy bardzo zdziwieni, gdy odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Nie wiem, kiedy i gdzie się nauczyli naszego hymnu. Na co dzień najszybciej przyswajają słowa uznawane powszechnie za
nieparlamentarne. Zresztą na boisku przyda się czasem "rzucić mięsem", gdy trzeba szybko się zmobilizować.
Dostaliśmy wyjściowe koszule i marynarki. Od razu widać, że jesteśmy jedną reprezentacją. Nawet ci, którzy nie są wielkimi miłośnikami teatru, bez szemrania się tym zwyczajom
podporządkowują.
>>>Zobacz, jak biją się rugbyści
Trzeba przyznać, że obcokrajowcy podnieśli poziom naszej reprezentacji. Na pewno pozwala mi się utrzymać w kadrze doświadczenie, które wyniosłem z Portugalii. Natomiast formę muszę budować
niemal od początku. W naszej lidze nie trzeba tyle biegać i grać tak dynamicznie jak w Benfice, więc siłą rzecz moje przygotowanie motoryczne z tamtego okresu przepadło.
My swoje zrobiliśmy. Wygrywając z Czechami wyrobiliśmy sobie dobrą pozycję do dalszej walki. Teraz czas na działaczy. Coś przy kadrze ruszyło się na lepsze, ale to nie wystarczy. Bez
większych nakładów na kadrę, pieniędzy trudno będzie bić się o awans.