"Byliśmy myśliwymi w dzikim lesie, teraz to na nas będą polować" - mówi trener polskich szczypiornistów Bogdan Wenta przed mistrzostwami świata w Chorwacji. "Będę zadowolony z każdej wygranej, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia" - dodaje szkoleniowiec. Polacy będą bronili na mistrzostwach srebrnego medalu wywalczonego dwa lata temu w Niemczech.
"Przed wyjazdem na turniej do Niemiec w reprezentację Polski wierzyli głównie sami zawodnicy. Inni mówili, że piłkarzy może mamy niezłych, ale drużyny z tego nie ma żadnej,
trochę nas lekceważono. Teraz jesteśmy w kręgu faworytów. Duży to krąg, ale zawsze. - tłumaczy Wenta.
Wygrywać wcale nie będzie więc łatwo. "Trzeba będzie bardzo uważać. Jesteśmy po burzliwym okresie, po rezygnacji z gry Grzegorza Tkaczyka, który był dla nas bardzo ważny, po
kontuzjach. Teraz wytworzyło się w drużynie coś nowego - duża determinacja, duma z reprezentowania kraju. Chcemy odnieść sukces w Chorwacji, ale jednocześnie uczymy się żyć z
presją" - kończy Wenta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|