Dziennik Gazeta Prawana logo

Twardziel Jaszka grał z pękniętą kością

2 lutego 2009, 09:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bartłomiej Jaszka dla zespołu zrobiłby wszystko. To właśnie nasz środkowy rozgrywający jest cichym bohaterem meczu o brązowy medal z Danią. Jaszka miał być liderem kadry, ale w Chorwacji długo zawodził. W meczu o trzecie miejsce musiał jednak zagrać ze względu na kontuzję kolegi. Spisał się wyśmienicie. Grał z pękniętą kością, a mimo to walczyl jak lew.

Jaszka w poprzednich meczach zawodził. W rolę lidera wcielił się Damian Wleklak, który przed spotkaniem z Danią nabawił się kontuzji.

Dopiero 10 minut przed rozgrzewką Wleklak zdecydował, że jednak może grać. Ale od pierwszej minuty Bogdan Wenta musiał postawić na Jaszkę. Ten w końcu pokazał wszystkie swoje walory. Zdecydowanie przewodził swoim kolegom, nie bał się także rzucać.
Jaszka nie miał jednak zamiaru schodzić z boiska.

"Trenerze, nie ma co się oszczędzać" - zakomunikował Wencie. "Po meczu z Danią czuję, że nadal mogę być potrzebny drużynie" - cieszył się po dekoracji zawodnik z charakterem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj