Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwańska odpadła z turnieju w Indian Wells

18 marca 2009, 22:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Agnieszka Radwańska pożegnała się z turniejem w w Indian Wells. W ćwierćfinale "Isia" przegrała z 17-letnią Rosjanką Anastazją Pawliuczenkową 6:7, 4:6. Polka grała niepewnie i popełniała zbyt dużo błędów, by myśleć o awansie.

Radwańska grała z Pawliuczenkową w ubiegłorocznym Wimbledonie i pewnie wygrała 6:3, 6:2. Dziś już tak łatwo nie było. Polka przegrała w dwóch setach i pożegnała się z turniejem w Indian Wells na ćwierćfinale.

Pierwszy set zaczął się od zwycięskiego gema Rosjanki, na co spory wpływ miały tez błędy Radwańskiej. Drugi gem był bardziej wyrównany, ale to "Isia" była w nim górą. Również dwa kolejne gemy dwa padły łupem Radwańskiej.

Niestety, stan 3:1 dla Polki nie utrzymal się długo. Pawliuczenkowa, widocznie poirytowana i niezadowolona z początku tego meczu, szybko odrobiła stratę, wygrała dwa kolejen gemy i doprowadziła do remisu 3:3. Co gorsza, Rosjanka wyszła na prowadzenie 4:3., a potem 5:3.

Dopiero wtedy Radwańskiej udało się wygrać kolejnego gema i doprowadzić do stanu 4:5. Po czterdziestu minutach gry - pierwsza piłka setowa dla Rosjanki - obroniona i wygrany gem Agnieszki. 5:5 i kolejna szansa dla Polki na wygranie pierwszego seta.

Pierwszy set był bardzo zacięty. O zwycięstwie musiał zadecydowac tie-break. Pierwszy set ball miała Polka, ale posłała piłkę na aut. Ostatecznie tę odsłonę meczu wygrała Pawliuczenkowa.

Podobnie jak w pierwszym secie, i w drugim pierwszego gema wygrała Rosjanka. Później zaczęła się walka gem za gem. Żadna z tenisistek nie wypracowała sobie przewagi. Radwańska za to zaczyna popełniać coraz więcej niewymuszonych błedów.

2:3, 3:3, aż wreszcie 4:3 dla Pawliuczenkowej. Kolejny gem niestety też wygrała Rosjanka, dzięki czemu wyrobiła sobie przewagę.

Kolejny gem był bardzo szybki. Radwańska błyskawicznie przełamała Pawliuczenkową. 5:4 dla Rosjanki. Ale to był ostatni przebłysk Polki.

W ostatnim gemie tego spotkania Rosjanka miała dwie piłki meczowe, ale wystarczyła jej jedna. Radwańska próbowała bronić się swoim koronnym zagraniem, czyli skrótem, ale zupełnie jej nie wyszło i musiała pożegnać się z turniejem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj