Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobrze, że działaczom się chciało

31 maja 2009, 23:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dobrze, że działaczom się chciało
Inne
Piłkarze masowo wypisali się z udziału w zgrupowaniu reprezentacji Polski w RPA. W niedzielny wieczór - dosłownie kilka godzin przed planowanym na szóstą rano w poniedziałek wylotem kadry, kontuzje zgłosili Paweł Brożek i Tomasz Jodłowiec. Tym samym lista nieobecnych wydłużyła się do 10 nazwisk!

To jakaś epidemia! Prawdziwy pomór, żniwo bardziej obfite niż świńska grypa. Najdziwniejsze jednak, że ta plaga kontuzji zbiegła się w czasie z urlopami. Wyjazd, by reprezentować swój kraj, dodać sobie dwa mecze w pierwszej reprezentacji do piłkarskiego CV, okazał się jednak mniej kuszący od wylegiwania się na przyhotelowym basenie na Majorce, czy w Egipcie (nie ma co się łudzić, że urlopy naszych milusińskich wyglądają ciekawiej).

Nie twierdzę oczywiście, że wszystkie 10 zgłoszonych niedyspozycji to zwykłe symulki i wypięcie się na reprezentację. Kilka przypadków jest jednak bardzo podejrzanych, a nieoficjalne rozmowy z kilkoma osobami ze sztabu reprezentacji mocno w tej teorii utwierdzają. Podobno wściekły na symulantów jest też selekcjoner Leo Beenhakker - czemu zresztą trudno się dziwić. - tych nazwisk po prostu zabraknie na liście zaproszonych na kadrę.

Największą zmorą dziennikarza sportowego są Najczęściej darujemy państwu takie i podobne zdania i po prostu ich nie publikujemy, starając się nie robić jednak z naszych rozmówców ćwierćinteligentów. W przypadku wyjazdu na kadrę można być pewnym, że panowie piłkarze będą opowiadać o "dreszczu emocji przy słuchaniu hymnu", a także o "niesamowitym honorze jakim jest występ z białym orłem na piersi". Koniecznie z "białym orłem na piersi" - te nieśmiertelne określenie musi paść.

Skoro słowa nie idą w parze z czynami (tyczy się również "dawania z siebie wszystkiego"), to mam propozycję, by już skończyć z tą maskaradą. A nie uciekają w dyplomatyczne choroby, by za kilka tygodni, czy miesięcy, dalej powtarzać te śmieszne slogany męcząc siebie (sami nie wierzą w to co mówią), czytelników i nas - dziennikarzy.

Niestety w tej chwili ta reprezentacja, która poleciała do Afryki bardziej przypomina kadrę B, albo reprezentację ligi polskiej. W ostatniej chwili trzeba było ściągać mieszkającego w Warszawie (a więc najbliżej Okęcia) Marcina Komorowskiego z Legii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj