Dziennik Gazeta Prawana logo

Williams jest zła, bo nie może jeść w szatni

30 czerwca 2009, 13:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Serena Williams weszła w ostry konflikt z organizatorami wielkszlemowego Wimbledonu. A poszło o jedzenie... W tym roku ze względów higienicznych zakazano wnoszenia do szatni jedzenia. Tenisistki i tenisiści mogą się jednak pożywić serwowanymi przez organizatorów owocami i zdrowymi przekąskami. Jak się okazuje dla Amerykanki, wielbicielki fast foodów, to za mało...

– To zupełnie niezrozumiałe, mają tutaj takie wspaniałe rzeczy, a nie można tego nawet zjeść – skarżyła się amerykańska tenisistka. – Zakaz ten trzeba było wprowadzić ze względów higienicznych – zdradziła "Dziennikowi" Klaudia Jans. – Wiele tenisistek wnosiło jedzenie, a potem to wszystko zostawało. I trochę śmierdziało – dodała polska zawodniczka.

Sereny Williams takie tłumaczenie nie satysfakcjonuje, na wojnę się nie wybiera, ale i zawieszenia broni nie będzie. Amerykanka, która nie raz była fotografowana z frytkami i hamburgerami, przed meczami będzie musiała się zadowolić "zdrowymi" przysmakami. Wszystko pożywne, ale niskokaloryczne...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj