I to wszystko w czasach, gdy największe gwiazdy światowego pływania wdzieją się do czołówki właśnie w wieku juniorskim. Prostym przykładem jest Michael Phelps, który już jako 15-latek bił rekordy świata, a jego kolega z reprezentacji Aaron Peirsol na igrzyskach w Sydney, mając zaledwie 16 lat, zaskoczył wszystkich, zdobywając srebrny medal.
Jest więc nadzieja, że może i w polskiej reprezentacji błyśnie jakaś wschodząca gwiazda. lub któraś z zadziwiających na mistrzostwach Polski dziewcząt, których średnia wieku wynosi zaledwie 17 lat. Trzeba jednak podkreślić, że dla juniorów już awans do półfinału będzie życiowym sukcesem.
>>>Świat nam odpływa i trzeba go gonić
, mistrz świata z 2005 roku z Montrealu. Na swoim koronnym dystansie 200 m stylem motylkowym na światowych listach zajmuje 6. miejsce i o medal będzie walczył m.in. z Phelpsem. Co ciekawe, swój najlepszy tegoroczny wynik świata Korzeniowski uzyskał... bez żadnej rozgrzewki. Zawodnik nie został poinformowany o zmianie godziny startu i do basenu wskoczył niemal z marszu.
, który na Uniwersjadzie w Belgradzie zdobył złoty medal na 400 m zmiennym i obecnie ma 5. czas na świecie. Trzecią i niestety ostatnią szansą na krążek jest męska sztafeta 4 x 100 m dowolnym. Polscy sprinterzy trenowani przez Bartosza Kizierowskiego zajmują obecnie 6. miejsce na światowych listach i mogą okazać się czarnym koniem wśród naszpikowanych gwiazdami pływackiego sprintu ekipami innych państw.
Niektórzy nawet mówią, że to urlop ostateczny, a mistrzyni olimpijska na basenie pojawiać się będzie już tylko w celach relaksacyjnych. I, którego tuż przed mistrzostwami Polski w Ostrowcu Św. dopadła mononukleoza. - w Ostrowcu nie udało mu się wypłynąć minimum na MŚ, a kilka tygodni później na Uniwersjadzie zdobył dwa złote medale (1500 i 400 m dowolnym) oraz jeden brązowy. W rankingach na 1500 metrów Stańczyk ma trzeci czas na świecie i gdyby startował w Rzymie, miałby duże szanse na medal. Gdyby...
Eksperci spodziewają się, że rzymskie mistrzostwa będą najlepszymi w historii. Kosmiczna technologia, która wkroczyła do pływania, spowodowała, że prawdopodobnie, by zdobyć złoty medal w jakiejkolwiek konkurencji, trzeba będzie pobić rekord świata. Grad najlepszych wyników padł już podczas krajowych kwalifikacji, a pływacy przecież nie pokazali tam szczytu swoich możliwości. Zwłaszcza francuscy sprinterzy łamią wszelkie bariery. Ich niesamowite, a zarazem kontrowersyjne wyniki - FINA nie chciała zatwierdzić strojów, w jakich pływali Francuzi - na 50 i 100 m dowolnym odbiły się szerokim echem w pływackim świecie.
Tymczasem „nadczłowiek” nie jest już tak pewny siebie jak na początku sezonu. Zapowiadał, że wygra 100 m kraulem, tymczasem przestraszył się notujących niesamowite czasy Francuzów i wycofał się z tego startu. Zrezygnował też ze 100 m grzbietem, ponieważ kilka razy w tym sezonie musiał oglądać plecy rywali. Co prawda Amerykanin w kwalifikacjach pobił rekord świata na 100 m motylkowym (50.22), ale niesamowitego osiągnięcia z igrzysk w Pekinie (8 złotych medali) nie ma szans poprawić. W Rzymie wystartuje tylko w sześciu konkurencjach, przy czym nie we wszystkich będzie faworytem. Francuska sztafeta 4 x 100 dowolnym jest poza zasięgiem.
Mimo że zawody niemal na pewno przejdą do historii, nikt nie wie, czy wyniki z mistrzostw będą miały jakiekolwiek znaczenie. Dziewięćdziesiąt procent zawodników będzie startowało w strojach, które najprawdopodobniej zostaną zakazane po rzymskiej imprezie. Co stanie się z wynikami, tego nikt nie wie. Jeżeli stroje zostaną zabronione, a wyniki pozostaną niezmienione, poprawienie ich będzie piekielnie trudne. Coraz więcej osób chce to zmienić. Rzymskie mistrzostwa mogą więc być pierwszymi i zarazem ostatnimi kosmicznymi zawodami.