Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec gwiezdnych wojen na basenie

29 lipca 2009, 20:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gdy na basenie pływacy walczą o medale mistrzostw świata, w kuluarach nie cichną rozmowy na temat kontrowersyjnych strojów zawodników. Kontrowersyjnych, ponieważ są pokryte poliuretanem. Mało komu nazwa tego materiału cokolwiek mówi i do niedawna była znana tylko miłośnikom statków kosmicznych. Poliuretanu używało się dotychczas właśnie przy budowie wahadłowców NASA.

Wszystko zmieniło się, gdy australijska firma Speedo przy współpracy z Amerykańska Agencją Kosmiczną stworzyła strój LZR Racer. I właśnie od tego kostiumu wszystko się zaczęło, poliuretan wkroczył do świata pływania. Zawodnicy startujący w LZR poprawiali rekordy świata z taką łatwością, że sportowcy związani kontraktami z innymi firmami masowo chcieli rozwiązywać swoje umowy z dostawcami sprzętu. Inne firmy produkujące stroje pływackie nie miały wyjścia i podążyły przetartą przez Speedo ścieżką. I tak w tej chwili Arena ma całkowicie nieprzepuszczalny X-Glide, furorę na basenie robi Jacked 01, a to tylko początek listy ponad dwustu strojów certyfikowanych przez światową federację.

Problem ze strojami jest taki, że Zdecydowanie poprawiają bardzo ważne w pływaniu wysokie położenie sylwetki na wodzie, co pomaga słabszym technicznie zawodnikom. Pływacy, którzy nie mieli problemu z techniką, nie czują tak dużej różnicy. Kolejnym problemem jest dostępność strojów. Na zawodach wysokiego szczebla nie ma z tym problemu, bo firmy udostępniają swoje produkty wszystkim zawodnikom. Jednak na imprezach niższej rangi nie każdego stać na taki strój.

Padają one przy okazji każdego finału. Jeszcze aktualny Polski mistrz świata Mateusz Sawrymowicz w rozmowie z nami mówił, że doszło do tego, że prawdopodobnie trenerzy dopasowywali trening do stroju, a nie do predyspozycji zawodnika. Międzynarodowa Federacja Pływacka (FINA), chcąc odzyskać kontrolę nad swoją dyscypliną, postanowiła wprowadzić uregulowania dotyczące strojów. Po długim zamieszaniu postanowiono do MŚ dopuścić wszystkie stroje. Stało to się z powodu obaw FINA przed procesami sądowymi. W kwestii nowych kostiumów wypowiadali się wszyscy znaczący zawodnicy i trenerzy. Michael Phelps zaproponował nawet swoje rozwiązanie, w którym apelował do powrotu do stanu sprzed igrzysk w Pekinie i pływania tylko w strojach tekstylnych. Wypowiedział wtedy sławne zdanie, pod którym podpisałoby się wielu zawodników:

W nocy po czwartym dniu mistrzostw świata jeden z przedstawicieli FINA ogłosił, że od 1 stycznia 2010 r. dozwolone będą tylko stroje w pełni tekstylne, gdzie górną granicą będzie pępek, a dolną kolano (oczywiście dotyczy to mężczyzn). Wielu pływaków ucieszyła ta wiadomość.

Niestety wciąż nie wiadomo, co stanie się z rekordami ustanowionymi w kosmicznych strojach. Jeżeli pozostaną w tabelach wyników, a takie plotki chodzą po rzymskim basenie, poprawienie ich będzie prawie niemożliwe. Z drugiej strony nie wiadomo, od jakiego czasu wyniki miałyby być unieważnione. Ponadto

Czy pływanie wróci do czasów, w których liczył się zawodnik, a nie strój, kiedy rekord świata był wielkim wydarzeniem? Miejmy nadzieję, że tak. I że pływacy na starcie znów zaczną przypominać atletów, a nie żołnierzy z filmów science fiction.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj