Dziennik Gazeta Prawana logo

Sabotaż Gikiewicza w meczu z Widzewem. Bramkarz Zagłębia wyrzucił swój klub z Pucharu Polski

29 października 2025, 21:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sabotaż Gikiewicza w meczu z Widzewem. Bramkarz Zagłębia wyrzucił swój klub z Pucharu Polski
Sabotaż Gikiewicza w meczu z Widzewem. Bramkarz Zagłębia wyrzucił swój klub z Pucharu Polski/PAP
Widzew Łódź zagra w 1/8 finału Pucharu Polski. Gospodarze awans zawdzięczają awans swojemu byłemu bramkarzowi. Rafał Gikiewicz w dogrywce wrzucił piłkę do własnej bramki. Piłkarze Zagłębia Lubin nie zdążyli już odrobić strat. Przegrali 0:1 i odpadli z rozgrywek.

Gikiewicz trafił do Zagłębia w trybie awaryjnym

Gikiewicz sezon rozpoczął w barwach Widzewa. 38-latek przegrał jednak rywalizację o miejsce w składzie łódzkiej drużyny. Doświadczony golkiper skorzystał na nieszczęściu Dominika Hładuna. Bramkarz Zagłębia dwa tygodnie temu doznał kontuzji baraku w meczu z Legią Warszawa. Uraz jest na tyle poważny, że jego leczenie potrwa najprawdopodobniej do końca roku.

W związku z tym klub z Lubina mógł skorzystać ze specjalnej procedury i na zasadzie transferu medycznego zatrudnić piłkarza już po zamknięciu "okienka" transferowego. Wybór padł na Gikiewicza.

Gikiewicz zaliczył najgorszą interwencję w karierze

Los sprawił, że nowy bramkarz Zagłębie ledwie kilka dni po zmianie barw klubowych zmierzył się ze swoimi niedawnymi kolegami z szatni. Gikiewicz tego spotkania nie będzie dobrze wspominał. Popełnił katastrofalny błąd, który zdecydował o porażce i odpadnięciu Zagłębia z Pucharu Polski.

Po upływie regulaminowego czasu gry na stadionie w Łodzi było 0:0. Sędzia Jarosław Przybył zarządził, więc dogrywkę. W 112. minucie Widzew miał rzut wolny z około 35. metrów. Dystans spory, ale Bartłomiej Pawłowski zdecydował się na strzał. Piłka leciała w sam środek bramki i wydawało się, że Gikiewicz nie będzie miał problemów z jej złapaniem. Golkiper Zagłębia jednak zaliczył chyba najgorszą interwencję w swojej karierze. Sam wrzucił sobie piłkę do siatki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRasistowski atak na Mbappe. Piłkarz odpowiedział na haniebne słowa senatorki »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj